Po wakacyjnej hossie na rynku obligacji przyszedł czas na zimny prysznic
Październik posiadaczom funduszy polskich obligacji nie przyniósł ukojenia. Po wakacyjnej hossie w tym segmencie rynku przyszedł czas na zimny prysznic. Rentowności polskich
papierów skarbowych w ubiegłym miesiącu znacząco wzrosły, a to spowodowało spory spadek wartości obligacji w portfelach funduszy. Obecnie, wraz z poprawą sytuacji na rynku akcji, także rynek długu
odzyskuje stabilność, zachwianą z kolei przez zawirowania na rynku walutowym. Poważne kłopoty, w jakich znalazły się Węgry, wywołały u globalnych inwestorów awersję do całego regionu Europy
Środkowowschodniej. Pozbywali się w związku z tym aktywów nominowanych w forintach, czeskich koronach, hrywnach czy złotych. W tym także obligacji polskiego rządu.
Słowo "hekatomba" w pierwotnym znaczeniu określało ofiarę w postaci 100 wołów, składaną Zeusowi (z gr. hekaton - sto). Jeśli jakiemukolwiek inwestorowi zależałoby na opisaniu zeszłego miesiąca
jednym słowem, pasuje ono niestety jak ulał. Zwyczajowo hossa jest animizowana przez byka, zaś bessa przez niedźwiedzia. Gdy na giełdzie przeważają spadki, mówi się
często, że niedźwiedzie są w natarciu, a byki w odwrocie. To, co działo się na giełdach w październiku, zwykłym odwrotem nazwać jest trudno. Zdecydowanie bardziej pasuje hekatomba,
poległo bowiem bardzo wiele byków.
Wszystkie podstawowe indeksy na warszawskiej giełdzie w październiku straciły na wartości mniej więcej 1/4. Dla mierzącego koniunkturę na
akcjach największych spółek wskaźnika WIG20, pod względem skali spadku, był to 3. najgorszy miesiąc w jego ponad 14-letniej historii, a dla indeksu szerokiego rynku
WIG - 5. Tym samym, w trakcie trwającej już ponad rok bessy, nasza giełda straciła już ponad 50%.
Zmiany indeksów na GPW (na 31 października br.)
| 1M | 3M | 6M | 12M | YTD* | |
| WIG | -24,01% | -33,04% | -39,18% | -55,02% | -48,97% |
| WIG20 | -23,42% | -33,67% | -37,53% | -52,91% | -47,17% |
| mWIG40 | -27,91% | -35,10% | -49,52% | -65,15% | -59,69% |
| sWIG80 | -22,72% | -29,11% | -44,90% | -60,29% | -54,07% |
* Od początku bieżącego roku.
Sytuacja byłaby jeszcze gorsza, gdyby nie ostatni tydzień października, kiedy nastąpiło długo oczekiwane odreagowanie gwałtownych spadków (w pewnym momencie, licząc od końca
września, strata WIG20 przekraczała 38%!). Naturalną konsekwencją tak drastycznych spadków indeksów giełdowych są adekwatne straty wartości jednostek
uczestnictwa funduszy polskich akcji. Zaczęły one co prawda odrabiać straty wraz z powrotem optymizmu na warszawski parkiet, mimo to wyniki w skali miesiąca wyglądają -
mówiąc wprost - fatalnie.
Średnia strata w tej kategorii wyniosła ponad 22%, a rozrzut wyników był spory, bo ponad 10%. Widać po tym wyraźnie, jak różne jest zaangażowanie poszczególnych funduszy
w akcje. Część zarządzających zachowała większą ostrożność i przygotowała portfele na gorsze czasy, schodząc z udziałem akcji w portfelach do najniższych, statutowo
możliwych poziomów. Widać też wyraźnie przewagę funduszy małych i średnich nad dużymi. Największe straty przyniosły takie fundusze, jak Arka,
Pioneer czy PKO/Credit Suisse, których aktywa sięgają co najmniej miliarda złotych i więcej. Jak widać powolność gigantów, zwłaszcza w tak dynamicznych i
obfitujących w wiele gwałtownych zmian czasach, działa zdecydowanie na niekorzyść inwestorów powierzających im swoje pieniądze.
Stopy zwrotu funduszy polskich akcji w październiku - najlepsi i najgorsi
| Idea Akcji FIO | -12,74% |
| QUERCUS Parasolowy SFIO - Subfundusz QUERCUS Agresywny | -16,02% |
| BPH Akcji Sub BPH Parasolowy FIO | -18,94% |
| UniFundusze FIO subfundusz UniKorona Akcje | -19,30% |
| ING FIO Ak | -19,56% |
| BENCHMARK* | -21,56% |
| ŚREDNIA | -22,37% |
| KBC Parasol FIO Subfundusz Akcyjny | -26,21% |
| Arka BZ WBK Akcji FIO | -26,35% |
| Pioneer Akcji Polskich FIO | -26,52% |
| PKO/Credit Suisse Parasolowy - SFIO Subfundusz Akcji Plus | -26,66% |
| PKO/Credit Suisse Akcji - FIO | -26,68% |
*90% zmiana WIG + 10% zmiana średniej rentowności 52-tyg. bonów skarbowych
W ujęciu rocznym średnia strata funduszy akcji na koniec października wyniosła prawie 54%. Najmniejsza strata sięgnęła 44%, a największa 64%. Bez wątpienia jest
to najgorsze 12 miesięcy dla liczącego sobie już kilkanaście lat polskiego rynku funduszy. Choć pod koniec zeszłego miesiąca na giełdach lekko powiało optymizmem, to
mimo to pytanie, czy to już koniec spadków, pozostaje na razie bez odpowiedzi. Co jakiś czas z pewnością będą nas dobiegały wieści o kłopotach kolejnych banków, jednak pakiety
pomocowe, z jakimi wystąpiły rządy wielu państw, powinny te problemy łagodzić i w znacznym stopniu rozwiązywać. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że po fali paniki wywołanej informacjami o upadkach i
przejęciach za grosze wielkich banków, które znalazły się w tarapatach, percepcja inwestorów zwyczajnie uległa osłabieniu, a próg odporności na negatywne informacje znacznie podwyższył się. W końcu,
po takich wydarzeniach, jak wiele gorszego może rynek spotkać?
Być może wszystkie te negatywne informacje są już zawarte w kilkudziesięcioprocentowych zniżkach kursów? Rozsądek, a przede wszystkim statystyka, podpowiadają, że dalsze spadki w
podobnej skali są raczej mało prawdopodobne. Niestety, wcale nie musi oznaczać to natychmiastowego powrotu na rynek dobrej koniunktury. Poniesione ostatnio straty dały się inwestorom mocno we znaki,
skutecznie odstraszając ich od inwestowania. Z pewnością prędzej czy później na rynek powrócą. Z obecnej perspektywy nie wydaje się jednak, żeby można było oczekiwać gremialnego, hurraoptymistycznego
powrotu. Należy raczej nastawić się, że ten proces będzie mocno rozłożony w czasie.
Węgierski syndrom
Październik także posiadaczom funduszy polskich obligacji nie przyniósł ukojenia. Po wakacyjnej hossie w tym segmencie rynku przyszedł czas na
zimny prysznic. Rentowności polskich papierów skarbowych w ubiegłym miesiącu znacząco wzrosły, a to spowodowało spory spadek wartości obligacji w portfelach
funduszy. Obecnie, wraz z poprawą sytuacji na rynku akcji, także rynek długu odzyskuje stabilność, zachwianą z kolei przez zawirowania na rynku walutowym.
Poważne kłopoty, w jakich znalazły się Węgry, wywołały u globalnych inwestorów awersję do całego regionu Europy Środkowowschodniej. Pozbywali się w związku z tym aktywów nominowanych
w forintach, czeskich koronach, hrywnach czy złotych. W tym także obligacji polskiego rządu.
Stopy zwrotu funduszy obligacji w październiku - najlepsi i najgorsi
| BPH Obligacji 2 Sub BPH Parasolowy FIO | 0,62% |
| SKOK Parasol FIO Subfundusz SKOK Obligacji | -0,93% |
| BPH Obligacji 1 Sub BPH Parasolowy FIO | -1,00% |
| Pioneer FIO Subfundusz Pioneer Lokacyjny | -1,15% |
| SKARBIEC FIO Subfundusz Instrumentów Dłużnych SKARBIEC-OBLIGACJA | -1,35% |
| ŚREDNIA | -3,42% |
| Millennium FIO Subfundusz Papierów Dłużnych | -3,53% |
| AIG SFIO Parasol Podatkowy AIG Subfundusz Obligacji | -4,50% |
| AIG FIO Obligacji | -4,99% |
| SEB FIO Subfundusz SEB 5 Obligacji Skarbowych | -9,60% |
| SEB FIO Subfundusz SEB 2 Obligacji i Bonów Skarbowych | -25,63% |
Średnia strata funduszy polskich obligacji sięgnęła -3,42%. Znacznie zaniżają ją jednak 2 fundusze - SEB 5 Obligacji Skarbowych i SEB 2 Obligacji i Bonów
Skarbowych. Pierwszy z nich stracił 9,6%, drugi zaś 25,6% (sic!). Pisaliśmy już o tym w komentarzu do wrześniowego ratingu. Wtedy jednak strata nie przekraczała 10%. Przypomnijmy zatem, że
fundusz SEB 2, działając w zgodzie ze swoim statutem, sporo aktywów zainwestował w obligacje korporacyjne spółek zależnych kapitałowo od rosyjskich koncernów. Gwałtowny spadek
zaufania do rosyjskiego rynku spowodował przecenę tamtejszych aktywów, w tym obligacji emitowanych przez przedsiębiorstwa. To właśnie wywołało tak znaczny spadek wartości jednostki uczestnictwa tego
funduszu.
Choć Komisja Nadzoru Finansowego potwierdziła, że fundusz podejmował decyzje inwestycyjne zgodnie z zasadami i ograniczeniami
jego polityki inwestycyjnej, to jednak zwraca uwagę jedna rzecz - nazwa funduszu. Jednoznacznie informuje ona, że jest to fundusz inwestujący w obligacje i bony
SKARBOWE. To ostatnie słowo wyraźnie wskazuje, że są to instrumenty dłużne, których emitentem jest skarb państwa. Nijak nie przystaje to jednak do rzeczywistości, w której
fundusz inwestuje w papiery emitowane przez przedsiębiorstwa. Oczywiście nie ma znaczenia prawnego dla osób, które decyzje podejmują jedynie w oparciu o nazwę funduszu, bez
zapoznania się ze szczegółami jego oferty, jednak nazwa ta może wprowadzić w błąd i uśpić czujność inwestorów.
Wydarzenia ostatniego miesiąca nie zmieniają naszego podejścia do funduszy obligacji. Cały czas jesteśmy przekonani, że w perspektywie najbliższego roku, 2 lat, ich zyski będą konkurencyjne wobec obecnej oferty lokat bankowych i mogą być o kilka punktów procentowych wyższe. Spodziewane spowolnienie gospodarcze, a także prognozy zakładające stopniowy spadek inflacji, powinny być istotnym argumentem przemawiającym za obniżaniem stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. W takiej sytuacji, na skutek spadających rentowności obligacji, będą rosły ich ceny, a wraz z nimi wartość jednostek uczestnictwa.
Wydarzenia ostatniego miesiąca nie zmieniają naszego podejścia do funduszy obligacji. Cały czas jesteśmy przekonani, że w perspektywie najbliższego roku, 2 lat, ich zyski będą konkurencyjne wobec obecnej oferty lokat bankowych i mogą być o kilka punktów procentowych wyższe. Spodziewane spowolnienie gospodarcze, a także prognozy zakładające stopniowy spadek inflacji, powinny być istotnym argumentem przemawiającym za obniżaniem stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. W takiej sytuacji, na skutek spadających rentowności obligacji, będą rosły ich ceny, a wraz z nimi wartość jednostek uczestnictwa.
Rodzynki w zakalcu
Z tego wszystkiego można by wysnuć przypuszczenie, że w październiku na funduszach można było tylko stracić. Nie jest to do końca prawdą, choć faktycznie
zdecydowana ich większość przyniosła inwestorom mniejsze lub większe straty. Do chlubnych wyjątków należą fundusze z rodziny Superfund, de facto jedyne dostępne
polskim inwestorom fundusze hedgingowe. Ich podstawową zaletą jest to, że dzięki inwestycjom w instrumenty pochodne mogą zarabiać zarówno na wzrostach, jak i na
spadkach. Oczywiście pod warunkiem, że osoba zarządzającego bądź system, zgodnie z którym fundusz jest zarządzany, generuje właściwe sygnały do kupna bądź sprzedaży. Dla
funduszy Superfund ostatnie miesiące są szczególnie udane - najlepszy Superfund SFIOsubfundusz C w samym tylko październiku dał zarobić 39%.
Niezłymi zyskami dla polskiego inwestora mogą też pochwalić się fundusze przyjmujące wpłaty w złotych iinwestujące w
aktywa nominowane w walutach obcych, a zwłaszcza w obligacje dolarowe. Najlepszy spośród nich Millennium FIO Subfundusz Dolarowa Lokata w ubiegłym miesiącu przyniósł
inwestorom 19,4% zarobek, co oczywiście w całości zawdzięcza przeszło 20% umocnieniu się dolara wobec złotego.
Źródło: Rating funduszy inwestycyjnych Open Finance