WIG20 w poślizgu
Sesja na warszawskim parkiecie zamknęła się na poczet niedźwiedzi. W głównej mierze przyczyniły się do tego wieści zza oceanu. Mniejsze od spodziewanych przychody dwóch gigantów tamtego rynku, banku Goldman Sachs i lidera branży usług komputerowych IMB rozczarowało rynek.
Tym sposobem zwiększyły obawy inwestorów, że ożywienie amerykańskiej gospodarki może być skromniejsze niż oczekiwano. Na Wall Street niedźwiedzie mocno zaatakowały w pierwszej fazie handlu, ale kolejne godziny handlu upłynęły w wyniku odrabiania strat, co w efekcie pozwoliło wyjść wskaźnikom na zieloną stronę rynku. Ostatecznie na finiszu indeks DJ IA zyskiwał 0,74 proc. S&P 500 rósł o 1,14 proc. zaś Nasdaq o 1,10 proc.
Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości były dość niejednoznaczne, ponieważ liczba wydanych pozwoleń na budowę pozytywnie odbiegała od oczekiwań analityków, ale z drugiej strony liczba rozpoczętych budowy domów wyraźnie zmalała w minionym miesiącu. Bardziej klarowne wiadomości napłynęły ze Starego Kontynentu. Grecja, Hiszpania i Irlandia, należące do państw o najgorszej w strefie euro kondycji fiskalnej, przeprowadziły we wtorek udane aukcje papierów dłużnych, co napawa optymizmem.
Na wykresie technicznym warszawki indeks WIG20 nadal zostaje obroniony kluczowe wsparcie na wysokości 2350pkt., co rokuje nadzieje na dalszy wzrost indeksu w rejon 2420pkt. W przypadku przełamania wsparcia - 2350pkt., możliwy jest zjazd indeksu w rejon 2310pkt.
Na rynku walutowym amerykański dolar powinie tracić na wartości względem euro oraz funta brytyjskiego, co powinno zaowocować wzrostami kuru na tych parach walutowych. Popyt powinien mieć również przewagę na rynku dolar jen.
Krzysztof Wańczyk
www.inwestycje.pl