Przeczytaj, jak rynek nieruchomości zareaguje na wprowadzenie w Polsce euro
Obecnie euro używane jest jako powszechnie obowiązujący środek płatniczy przez 320 milionów Europejczyków w 15 krajach Wspólnoty. Włączenie krajów Europy centralnej i
wschodniej do europejskiej unii monetarnej oznaczać będzie jej wzrost o 1/3. Oczywistym skutkiem unii monetarnej dla rynku nieruchomości jest zamiana waluty, w której kalkulowane będą ceny zakupu
oraz stawki wynajmu. Długoterminowa prognoza rynku nieruchomości w Polsce po wejściu do unii monetarnej nie jest jednak jednoznaczna.
Obserwacja rynków w krajach, które do tej pory przyjęły wspólną walutę pokazuje, iż w nowych krajach członkowskich EMU ceny nieruchomości znacznie wzrosły. Wzrost
cen w krajach, które przyjęły wspólną walutę można tłumaczyć kilkoma czynnikami. Przede wszystkim istotnie zwiększa się aktywność inwestorów zagranicznych.
Zwiększenie strumienia inwestycji zagranicznych wynika ze zmniejszonych kosztów transakcyjnych (brak konieczności wymiany euro na walutę lokalną), wyeliminowanego
ryzyka kursowego oraz z przeświadczeniem, iż wejście do unii walutowej stanowi gwarancję makroekonomicznej stabilności oraz bezpieczeństwa.
Dodatkowym czynnikiem pobudzającym wzrost cen w Polsce może być harmonizacja stóp procentowych NBP oraz Europejskiego Banku
Centralnego. Obecnie różnica między tymi stopami wynosi aż 2 punkty procentowe. Obniżenie krajowych stóp procentowych do poziomu zgodnego z wymogami unii
walutowej doprowadzi do zmniejszenia kosztów kredytu, zwiększenia zdolności kredytowej Polaków, wzrostu zainteresowania inwestycjami w nieruchomości i konsekwentnie do
podniesienia poziomu cen. Wprawdzie w perspektywie najbliższych 3 lat możliwe wydaje się istotne zmniejszenie obecnej różnicy, to jednak należy się spodziewać, iż czynnik ten będzie miał wpływ na
rozwój rynku nieruchomości.
Wraz z wejściem do strefy euro istotnie zwiększy się również konkurencja ze strony banków i instytucji finansowych, co może istotnie wpłynąć na obniżenie
kosztów kredytu, a w rezultacie na zwiększenie popytu na nieruchomości i w konsekwencji wzrost cen.
Prognozy dotyczące spadku stóp procentowych oraz większego napływu inwestycji zagranicznych potwierdzają wyniki badań przeprowadzonych NBP i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Zgodnie z zaprezentowanymi ekspertyzami, w związku z integracją walutową roczne tempo wzrostu gospodarczego podwyższy się o 0,2-0,4 punktu procentowego. Oznacza to, iż w perspektywie 20 lat dzięki wprowadzeniu wspólnej waluty Polska ma szansę na zwiększenie poziomu PKB nawet o 8%. Konsekwentnie w związku z pozytywną korelacją cen nieruchomości z poziomem dochodu narodowego na głowę mieszkańca możemy oczekiwać ożywienia rynkowego. Prognoza rynku nieruchomości w Polsce nie może być jednak oderwana od światowej sytuacji na rynkach finansowych oraz sytuacji polskiej gospodarki.
Prognozy dotyczące spadku stóp procentowych oraz większego napływu inwestycji zagranicznych potwierdzają wyniki badań przeprowadzonych NBP i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Zgodnie z zaprezentowanymi ekspertyzami, w związku z integracją walutową roczne tempo wzrostu gospodarczego podwyższy się o 0,2-0,4 punktu procentowego. Oznacza to, iż w perspektywie 20 lat dzięki wprowadzeniu wspólnej waluty Polska ma szansę na zwiększenie poziomu PKB nawet o 8%. Konsekwentnie w związku z pozytywną korelacją cen nieruchomości z poziomem dochodu narodowego na głowę mieszkańca możemy oczekiwać ożywienia rynkowego. Prognoza rynku nieruchomości w Polsce nie może być jednak oderwana od światowej sytuacji na rynkach finansowych oraz sytuacji polskiej gospodarki.
Obecnie ceny mieszkań ustabilizowały się, a tempo sprzedaży nieruchomości wyraźnie spadło. Wciąż bardzo dużą konkurencją dla
deweloperów pozostają mieszkania kupione przez inwestorów w latach 2006-2007. Znaczący wzrost kosztu kapitału (w sumie w okresie I-IV kw. 2007 r. stopy procentowe
podniesione zostały o 1,4 punktu procentowego) w połączeniu z napływającymi sygnałami o kryzysie na zagranicznych rynkach nieruchomości - w tym amerykańskim, brytyjskim, irlandzkim i
hiszpańskim - sprawiły, iż inwestorzy stają się coraz bardziej wstrzemięźliwi, czekając na dalsze obniżki ofert rynkowych. Dotyczy to również inwestorów
zagranicznych - wstrzymujących się od inwestycji lub też coraz częściej szukających okazji do zarobku już nie w Polsce, ale w takich krajach jak Bułgaria czy Rumunia.
W Polsce luka mieszkaniowa szacowana jest jednak na około 1,5 mln jednostek mieszkaniowych. W związku z niewystarczającą podażą mieszkań (zgodnie z danymi
Euroconstruct w Europie mniej buduje się tylko w Niemczech i na Słowacji, w przeliczeniu na mieszkańca) oraz jednoczesnym wzrostem zamożności polskiego społeczeństwa już za 2-3 lata w największych
polskich aglomeracjach może ponownie brakować ofert. Dodatkowo zadłużenie gospodarstw domowych jest na niskim poziomie w porównaniu z innymi krajami europejskimi, zaś odsetek zagrożonych
kredytów mieszkaniowych na poziomie 1,5% stanowi najniższy wynik w historii.
Warunkiem rozwoju rynku nieruchomości jest więc stosunkowo liberalna polityka banków w udzielaniu kredytów hipotecznych. Skutki obecnego
załamania sektora bankowego w Stanach Zjednoczonych mogą okazać się jednak wyższe niż oddziaływanie wspólnego pieniądza. Większa ostrożność banków w udzielaniu pożyczek oznacza
bowiem zmniejszenie liczby zawieranych transakcji, a tym samym zahamowanie wzrostu cen nieruchomości mającego przed laty miejsce w pozostałych krajach wstępujących do unii
walutowej.
Możemy przypuszczać, iż w obliczu wprowadzenia euro, począwszy od 2011 r., rynek nieruchomości czeka dodatkowy bodziec sprzyjający ożywieniu.
Unia walutowa wpłynie na wzrost liczby inwestorów zagranicznych chcących skorzystać na spadku poziomu ryzyka związanego z silną, bezpieczną gospodarką oraz braku
różnic kursowych. Trudno się jednak spodziewać by wzrosty cen nieruchomości były tak spektakularne, jak jeszcze kilka lat temu wraz z wejściem Polski do UE. Znaczącą
częścią przyszłego popytu będą także inwestycje krajowe podjęte dzięki niższemu kosztowi kapitału.
Źródło: CEE Property Group Sp. z o.o