Spółki na GPW - na których będzie można zarobić, które omijać
Skala rozpoczętej w drugiej połowie grudnia 2011 r. zwyżki na warszawskiej giełdzie nie jest imponująca, ale jednocześnie na tyle duża, by nie tylko jej nie lekceważyć, ale też przyjrzeć się jej bliżej. Zobacz, jakie wnioski można wyciągnąć z tych obserwacji.
Przede wszystkim należy dostrzec istotną zmianę, polegającą na odwróceniu układu sił, dominującego w poprzednich kilkunastu miesiącach. Przez większą część ubiegłego roku najgorzej zachowywały się akcje małych i średnich spółek, a na tym tle lepiej radziły sobie walory firm największych. Ostatnio ta tendencja uległa odwróceniu. Na czele stawki głównych indeksów znajduje się sWIG80, który od 20 grudnia ubiegłego roku zyskał 17,5%, tuż za nim plasuje się mWIG40 ze zwyżką sięgającą niemal 16 %. Oba zostawiły wyraźnie w tyle wskaźnik naszych blue chips, który wzrósł w tym czasie o niecałe 13%.
To zjawisko można interpretować w kategoriach odreagowania w tych segmentach rynku, które zostały poprzednio dotknięte największą przeceną. Z drugiej strony można doszukiwać się w tym początku dyskontowania poprawy sytuacji w gospodarce, jakiej możemy się spodziewać w drugiej połowie tego roku lub najpóźniej na początku 2013 r. (pod warunkiem, że recesja w Europie będzie łagodna i krótkotrwała). Symptomy poprawy koniunktury gospodarczej najwcześniej widoczne są z reguły właśnie w sektorze małych i średnich firm.
Przeczytaj także: Podatek od zysków i strat z inwestycji giełdowych - jak rozliczyć się z fiskusem za 2011 r. Jeśli inwestujesz na giełdzie, już wkrótce otrzymasz od swojego biura maklerskiego PIT-8C, na podstawie którego będziesz musiał rozliczyć się z fiskusem. Sprawdź zatem, jakie dochody podlegają opodatkowaniu, czy musisz rozliczyć poniesioną stratę z inwestycji giełdowych oraz co możesz zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Więcej w lutowym numerze Pieniędzy & Inwestycji Dołącz do grona stałych Czytelników ZAMÓW BEZPŁATNY egzemplarz |
Z dużo większym przekonaniem można postawić tezę, że odreagowanie spadków jest dominującym bodźcem, który do miana liderów ostatnich wzrostów doprowadził akcje firm surowcowych, branży budowlanej i deweloperskiej. Pozycję najmocniej zwyżkującego segmentu spółek subindeks WIG Surowce w znacznej mierze zawdzięcza sięgającemu 35,5% wzrostowi kursu KGHM, odrabiającemu straty po mocnej przecenie spowodowanej zapowiedzią wprowadzenia podatku od wydobycia miedzi i srebra. Ale do sukcesu branży swoje dołożyły też rosnące po ponad 20% walory JSW i Bogdanki.
Gorzej radziły sobie papiery zagranicznych spółek tej branży, notowane na naszej giełdzie, czyli NWR, Coal Energy, czy Sadowaya. Perspektywy dla sektora surowcowego na najbliższe miesiące trudno jednoznacznie określić. Można stawiać na JSW i Bogdankę. W przypadku tej pierwszej spółki zachęcająco wyglądają dobre prognozy wydobycia, w odniesieniu do drugiej, atrakcyjne wydają się długoterminowe umowy ze spółkami z sektora energetycznego, szczególnie z PGE. Ostrożnie należy podchodzić do KGHM, nie tylko ze względu na podatek, ale też niepewność co do koniunktury na rynku miedzi oraz związaną z przejęciem kanadyjskiej spółki Quadra i jego efektami.
Przeczytaj także: CITYINTER: spółka przy maksimach hossy Walory CITYINTER notują prawie 20% rynkowych zysków, liczonych w ujęciu rok do roku. Ponadto spółka ta posiada konkurencyjne wobec branży i rynku wskaźniki wypłacalności i przepływów pieniężnych. Rentowność i produktywność także ma na pozytywnym poziomie. Warto zwrócić na nią uwagę, ponieważ spółka jest niezwykle silna, ciekawa fundamentalnie, a do tego ostatnio „schłodził” się jej kurs w wersji czasowej. Oznacza to, że dynamiki wzrostowe, jakie obserwowano początkiem 2011 r. czy w 2010 r. zanikły, ale nie zamieniły się w tendencje spadkowe. To z kolei jest znak, że w walorach tych tkwi siła. Więcej w lutowym numerze Pieniędzy & Inwestycji Dołącz do grona stałych Czytelników ZAMÓW BEZPŁATNY egzemplarz |
Zmiany indeksów i subindeksów branżowych na GPW w czasie grudniowo-lutowej hossy i w 2011 r. (w %)

Źródło: wyliczenia własne na podstawie danych GPW.
Odreagowanie strat leży przede wszystkim u podstaw zwyżek w segmencie firm budowlanych i deweloperskich. Subindeks WIG Budownictwo stracił w 2011 r. 54,5%, a analogiczny wskaźnik dla deweloperki zniżkował o 51%. Od kilku tygodni oba mocno zyskują na wartości, znajdując się w giełdowej czołówce. W ich przypadku hossa wydaje się mieć wątłe podstawy. Ograniczanie wydatków, związanych z projektami infrastrukturalnymi, brak postępu w inwestycjach w przemyśle oraz rosnąca restrykcyjność regulacji dotyczących kredytów hipotecznych źle wróżą koniunkturze zarówno w firmach budownictwa przemysłowego, mieszkaniowego, jak i deweloperom.
Patrząc na końcówkę branżowej stawki, uwagę zwracają słabe wyniki sektorów uznawanych za defensywne. Z ostatniej fali wzrostów niewiele skorzystali posiadacze akcji spółek energetycznych oraz branży telekomunikacyjnej. Jednak bardzo dobrze radziły one sobie w czasie silnych ubiegłorocznych spadków na giełdach, chroniąc kapitał przed stratami. Nie należy więc ich pomijać także w najbliższej przyszłości, która może w dalszym ciągu obfitować w nieoczekiwane zwroty sytuacji.
Środkową część stawki zajmują papiery banków, firm spożywczych, medialnych oraz informatycznych. Podobnego zachowania można się po niemal wszystkich z tych branż spodziewać się w kolejnych miesiącach roku, z dwoma zastrzeżeniami. W segmencie mediów można będzie liczyć na zyski przede wszystkim z akcji spółek nowych technologii i multimediów. Walory spółek działających w tradycyjnych dziedzinach, takie jak Agora czy TVN, raczej wielkich zysków nie przyniosą.
W przypadku banków z jednej strony należy zwrócić uwagę na dotychczasową znaczną ich odporność na pogorszenie koniunktury i rekordowo wysokie wyniki finansowe w 2011 r., z drugiej zaś na wrażliwość kursów ich akcji na sytuację banków na świecie. Choć w 2012 r. na powtórkę rekordowych wyników trudno liczyć, a globalny sentyment inwestorów do sektora finansowego stoi pod dużym znakiem zapytania, akcje banków mogą dać zarobić, choć nie będą w gronie liderów zysków. /Roman Przasnyski, Open Finance/
Przeczytaj także: Z pamiętnika inwestora: szukamy punktów zwrotnych Do naszej redakcji napisał pan Ryszard, inwestor, który wykorzystuje punkty zwrotne na rynku. Przeanalizowaliśmy jego sposób inwestowania i uznaliśmy, że to ciekawa metoda. Prezentujemy wnioski, pokazując jednocześnie w jaki sposób można jeszcze bardziej poprawić jej skuteczność. Zobacz zatem, co to są punkty zwrotne, gdzie i jak ich szukać oraz, jak posiłkować się nimi przy handlowaniu na giełdzie. Prezentujemy Ci też kilka spółek, gdzie punkty zwrotne zostały już nakreślone. Więcej w lutowym numerze Pieniędzy & Inwestycji Dołącz do grona stałych Czytelników ZAMÓW BEZPŁATNY egzemplarz |