Co błyszczy bardziej niż złoto i srebro?
Bez zastanowienia możemy powiedzieć, że miniony rok 2010 należał do metali szlachetnych. Tradycyjnie drożało złoto, które jest uważane za remedium na kryzysy. Jego cena liczona w złotówkach wzrosła w 2010 roku o 35% (31.12.2009-31.12.2010). Złoto jest w kręgu zainteresowań wszystkich aktywnych inwestorów, zaczynając od osób kupujących sztabki czy monety i inwestujących swoje nadwyżki finansowe, a kończąc na państwowych bankach centralnych, których zakupy złota są wyrażone w tonach. Złoto drożeje od lat, jednak coraz więcej osób zaczyna zastanawiać się, co stanie się z cenami aurum, gdy minie kryzys i światowa gospodarka na dobre wyjdzie z recesji. Na drugim biegunie są gold-optymiści, którzy argumentują między innymi drugim dnem kryzysu, dodrukiem dolara, wojną walutową, manipulacją przy kursach najważniejszych walut oraz możliwymi bankructwami państw strefy euro.