Kredyt hipoteczny: dlaczego tak trudno będzie go dostać w 2012 r.?
Niestety. Zapowiada się trudne 12 miesięcy dla osób zainteresowanych kupnem nieruchomości na kredyt. Nie dość, że coraz mniej jest ofert kredytów walutowych i drożeją te złotowe, to coraz bardziej potrzebny robi się wkład własny. Jeśli więc myślisz o zaciągnięciu kredytu hipotecznego, zobacz z jakimi trudnościami możesz się spotkać.
Nawet o kilkadziesiąt procent może w 2012 r. spaść liczba udzielonych kredytów hipotecznych. Praktycznie zniknęły już kredyty w obcej walucie, Rodzina na Swoim jest dużo trudniej dostępna niż pół roku temu, a znowelizowana rekomendacja S zaostrzyła zasady liczenia zdolności kredytowej. Oprócz tego, nie bez znaczenia jest ryzyko pogorszenia się sytuacji gospodarczej. W efekcie banki podnoszą ceny nawet standardowych kredytów złotowych, dla których aktualnie trudno o alternatywę.
Przeczytaj także Nieruchomości: Kupować? Sprzedawać? Poczekać? Zapoczątkowany trzy lata temu spadkowy trend cen mieszkań dopiero teraz przebił się do świadomości pośredników i branżowych analityków. Medialny ogon przestał machać realnym psem - to zdrowy objaw oczyszczania się rynku po pękniętej bańce spekulacyjnej. Co zatem robić? Spieszyć się z kupnem, czy czekać na dalsze przeceny? Sprzedawać, czy liczyć na powrót zwyżek? Odpowiedzi na te i inne pytania szukaj w styczniowych Pieniądzach & Inwestycjach. ZAMÓW BEZPŁATNY egzemplarz |
Kredyty walutowe: banki się wycofują
Zapowiedziana jesienią 2010 r. nowelizacja rekomendacji S pióra Komisji Nadzoru Finansowego przed publikacją kilka razy zmieniała kształt, ale jej główny wydźwięk pozostał taki sam: banki mają ostrożniej udzielać kredytów hipotecznych, szczególnie jeśli chodzi o te rozliczane w walutach obcych. Z kredytów we franku banki zaczęły masowo wycofywać się latem ubiegłego roku. Uczyniły to Polbank, mBank, MultiBank i Alior. Potem przyszła pora na BPH (we wrześniu), a pod koniec roku to samo zrobiły PKO BP i Deutsche Bank PBC. W ostatnich miesiącach rozpoczęło się też gremialne rezygnowanie z finansowania w euro, ostatnimi bankami, które to ogłosiły są Crédit Agricole i Bank DnB Nord oraz Alior, który poinformował, że na finansowanie szansę mają tylko klienci private bankingu.
Dzięki niższym stopom procentowym w strefie euro rata zaciągniętego dziś kredytu w tej walucie jest od złotowej niższa o ok. 20 procent. Należy jednak pamiętać o ryzyku związanym z wahaniami kursów walut, które mogą szybko zmienić się na niekorzyść i pociągnąć za sobą wzrost raty kredytu. Właśnie przed takimi konsekwencjami chce klientów uchronić Komisja Nadzoru Finansowego poprzez działania mające na celu zniechęcenie banków do kredytowania w walutach.
Zdolność kredytowa: liczona tylko na 25 lat
Według nowej rekomendacji S banki mają liczyć zdolność kredytową tak jakby klient zadłużał się na maksymalnie 25 lat, nawet jeśli rzeczywiście kredyt udzielany jest na dłużej. Skutkiem tej zasady maksymalna zdolność kredytowa liczona na 30 lat obniży się średnio o ok. 7 proc., co może utrudnić zaciągnięcie kredytu grupie 15-20 proc. potencjalnych klientów. Klienci ci będą zmuszeni do zaciągnięcia niższego kredytu lub wzmocnienia swojej zdolności kredytowej kimś z rodziny.
Jeszcze restrykcyjnej będzie jeśli chodzi o kredyty walutowe. Rata kredytu nie może bowiem przekroczyć 42 proc. zarobków netto, a dotąd osoby zarabiające ponad średnią krajową mogły zaciągać kredyt z ratą do 65 proc. dochodów netto. W III kw. 2011 r. kredyty walutowe stanowiły liczbowo niecałe 15 proc., wg szacunków Open Finance ich udział w rynku spadnie o co najmniej połowę.
Przeczytaj także Kredyty: Jak według rekomendacji S banki będą liczyły zdolność kredytową W 2012 r. niemal co piąty klient banku, może mieć utrudniony dostęp do kredytów mieszkaniowych z powodu wchodzącej w życie Rekomendacji S. Zgodnie z zaleceniami Komisji Nadzoru Finansowego banki zmuszone są teraz liczyć zdolność kredytową klientów maksymalnie dla okresu 25 lat, nawet gdyby kredyt zaciągany był na dłużej. Krótszy okres spłaty to automatycznie wyższa rata, a ta nie może przekraczać połowy dochodów, jeśli wynagrodzenie klienta nie jest wyższe niż średnia krajowa, albo 65%, jeśli dochody tę średnią przekraczają. Banki pocieszają jednak, że na nowe wymagania znajdą się sposoby. Co się dokładnie zmieniło i co można zrobić, aby mimo wszystko dostać kredyt radzimy w styczniowym numerze Pieniędzy & Inwestycji. ZAMÓW BEZPŁATNY egzemplarz |
Rodzina na swoim: trudniej o dopłaty
Trudniej będzie także o rządową dopłatę w ramach programu Rodzina na Swoim. Obniżenie współczynnika służącego do wyliczania limitów (na podstawie wartości wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych dla danej gminy) z 1,4 do 1,0 spowodowało skokowy spadek limitów cen mieszkań objętych programem o 28,6 proc. Dla transakcji na rynku wtórnym współczynnik ten wynosi 0,8, co obniża maksymalną cenę zakupu nieruchomości o 42,9 procent. Dodatkowo wprowadzono ograniczenie wiekowe: maksymalny wiek klienta w chwili składania wniosku kredytowego to 35 lat.
Kredyty złotowe: drogo
W takiej sytuacji banki skupiają się na zwykłych kredytach złotowych, ale i tu nie jest łatwo o atrakcyjną pożyczkę, bo trwający od kilku kwartałów trend obniżania cen kredytów odwrócił się. Na przełomie roku podwyżki ogłosiły m.in. Alior, DNB Nord, Raiffeisen, Polbank i ING Bank Śląski. Jednym z czynników wpływających na wzrost cen kredytów i spadek ich dostępności są też trudności ze znalezieniem finansowania przez kilka banków, których spółki matki mają własne problemy i nie są w stanie przekazywać im środków.
Pocieszenie: ceny mieszkań spadną
W tej beczce kredytowego dziegciu są na szczęście łyżka miodu. Utrudnienie dostępu do kredytów powinno spowodować dalszy spadek cen mieszkań. Liczony przez Open Finance indeks cen transakcyjnych spadł w ubiegłym roku realnie (uwzględniając inflację) o ponad 8 proc. i oczekujemy utrzymania lub nawet pogłębienia tego trendu. Nadwyżka podaży nad popytem spowodowana problemami ze znalezieniem finansowania powinna pociągnąć ceny jeszcze trochę w dół. /Marcin Krasoń, Open Finance/
Drodzy Czytelnicy! Zapraszamy Was na praktyczne warsztaty „Automaty transakcyjne - jak wykorzystać je do zarabiania na giełdzie i rynku forex”. Kogo zapraszamy? Warsztaty są adresowane wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się, jak buduje się automaty do tradingu, które są coraz powszechniej wykorzystywane do skutecznego inwestowania na giełdzie i rynku forex. Aby wziąć udział w szkoleniu nie trzeba posiadać specjalistycznej wiedzy informatycznej. Spotkanie jest dla każdego. Dlaczego warto przyjść? Po szkoleniu będziesz wiedział jak korzystać z takich automatów transakcyjnych. Przedstawimy Ci gotowy system, tzw. robota inwestycyjnego, który zachowuje się, jakby miał wsz czepione IQ człowieka i jest skuteczny na każdym rynku. Omówimy każdą składową tego systemu oraz zasady jego działania. Przetestujemy go na różnych akcjach. Uwaga! Dostaniesz gotowy kod, który zaprogramowany będzie sam inwestował. Uwaga! Dla Prenumeratorów miesięcznika „Pieniądze & Inwestycje” oraz dla wszystkich którzy zdecydują się zapisać na szkolenie do końca stycznia mamy rabat! Nie czekaj do ostatniej chwili, zapisz się już dziś. Więcej informacji: szczegółowy program, warunki uczestnictwa oraz formularz zgłoszenia do wypełnienia znajdziesz klikając tutaj. |