Uważaj na kosztowne dodatki do hipoteki
David Cameron, szef brytyjskiego rządu zatrudnił Larry'ego. Kota. Głównym zadaniem nowego pracownika ma być polowanie na szczury, które pojawiły się na Downing Street. Sympatyczny dachowiec ze schroniska został na tyle miło powitany, że premier wydał nawet w tej sprawie specjalne oświadczenie. W sumie nic w tym dziwnego, bo wiadomo, że na szczury trzeba uważać, szczególnie, że w Londynie w XVII w. szczury roznosząc dżumę przyczyniły się do wielkiej zarazy. My powinniśmy jednak uważać nie tyle na szczury, ile na opłaty w bankach, które niczym gryzonie skutecznie mogą nadgryźć nasz budżet. Na przykład zaciągając kredyt hipoteczny największą uwagę zwracamy na parametry takie jak marża i prowizja. Tymczasem bankowe cenniki pełne są innych opłat, o których warto pamiętać. Oto kilka przykładów.
Każda bankowa taryfa opłat i prowizji składa się z kilkudziesięciu pozycji, z którymi koniecznie powinieneś się zapoznać. Większość banków pobiera sowite opłaty za przewalutowanie kredytu ze złotego na obcą walutę, np. w Pekao jest to 2,5% (nie mniej niż 500 zł), a w Lukas Banku 2% przewalutowanej kwoty. Operacja w odwrotną stronę zwykle jest darmowa, ale Alior i DnB Nord pobiorą za nią 1%, a Polbank 1,5%.
Niewiele mniej banki życzą sobie za wcześniejszą spłatę kredytu. Wygrana w totka i chęć pozbycia się jarzma zadłużenia w pierwszych latach trwania kredytu może kosztować 1,5% w Polbanku lub 2% w Pekao. W Getin Noble Banku operacja ta w pierwszym roku kosztuje 5% i po każdych 12 miesiącach spada o 1 pkt proc., by po pięciu latach stać się darmową.
Przeczytaj także: Chcesz kupić mieszkanie? Aby nie przepłacić, sprawdź, jak deweloper policzył jego powierzchnię Czy wiesz, że powierzchnia mieszkania może różnić się nawet o kilkanaście procent w zależności od zastosowanej techniki pomia ru? Rozbieżności mogą dotyczyć tynków, ścian wewnętrznych czy skosów. Przy zastosowaniu niekorzystnych dla Ciebie norm, cena 2-pokojowego mieszkania może być zawyżona nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych! Więcej w „Pieniądzach & Inwestycjach” |
Kosztowna może okazać się także chęć otrzymania od banku jakiegokolwiek oficjalnego pisma. Za sporządzenie i wysłanie na życzenie klienta potwierdzenia posiadania kredytu zapłacimy w mBanku 30 zł, a za harmonogram spłaty w formie papierowej - 15 zł. W Pekao za zaświadczenie o wysokości zadłużenia lub spłaconych odsetkach zapłacisz 30 zł.
Niektóre prowizje mogą jednak być zdumiewające. Najciekawiej wygląda prowizja za sporządzenie historii spłaty. Okazuje się, że czasami banki pobierają wyższą opłatę za kilka kliknięć myszką więcej i im głębiej w historię kredytu chcemy sięgnąć, tym operacja ta będzie droższa. W DnB Nord historia spłat z bieżącego roku kosztuje 40 zł, a za każdy poprzedni dodatkowo 50 zł. W Raiffeisenie przy historii dłuższej niż 6 miesięcy jest to 60 zł plus 30 zł za każdy rozpoczęty rok.
Nie dziwi też opłata za monit pisemny (zwykle kosztuje on 25-35 zł), ale Alior Bank każe sobie płacić dodatkowe 20 zł za to, że monit będzie wysłany listem poleconym, a nie zwykłym. Monit wykonany telefonicznie kosztuje w Lukas Banku 13 zł, a gdy pracownik banku pofatyguje się w tej sprawie do klienta, wizyta taka kosztować będzie 50 zł.
W DnB Nord w pułapkę wpadną osoby, które chciałyby zmienić walutę spłaty kredytu. Normalny aneks do umowy kredytowej kosztuje 200 zł (to standardowa cena na rynku), ale jeśli chodzi o zmianę waluty spłaty prowizja ta wynosi 400 zł.
Klienci chcący otrzymać promesę (przyrzeczenie udzielenie kredytu) powinni przygotować w Aliorze, Nordei i Raiffeisenie 100 zł, a w Deutsche Banku PBC 250 zł.
Przeczytaj także: Na co uważać kupując mieszkanie od dewelopera? Firmy deweloperskie, wykorzystując niewiedzę i słabszą pozycję konsumentów stosują w umowach z klientami rozmaite kruczki prawne, jak również nieprecyzyjne oraz szkodzące kupującym postanowienia, które mają zabezpieczać interesy przede wszystkim firm deweloperskich. Często są to posta nowienia niezgodne z prawem. Na co należy zatem uważać podpisując umowę z deweloperem, aby nie stracić pieniędzy i czasu? Więcej w „Pieniądzach & Inwestycjach” |
Budując dom należy być natomiast gotowym na to, że bank będzie chciał sprawdzać postępy prac. Wizyta przedstawiciela banku (inspekcja) kosztuje 100-200 zł, ale np. w Banku Millennium jest to 300 zł, a w BGŻ maksymalna opłata za tę czynność wynosi 400 zł.
Gdybyś natomiast chciał obniżyć sobie miesięczną ratę i zdecydował się na wydłużenie okresu spłaty kredytu, musisz się pogodzić z faktem, że w Nordei może to kosztować 1%, a w Deutsche Banku aż 3% salda kredytu.
Warto też abyś zwrócił uwagę na to, czy dodatkowe koszty ponoszone w czasie zaciągania kredytu można doliczyć do kwoty zadłużenia. Np. DnB Nord, HSBC i Nordea nie kredytują prowizji za udzielenie kredytu, a ubezpieczenie trzeba zapłacić gotówką także w Banku BPS.
Przy kredytach walutowych obowiązkową lekturą jest z kolei tablica z kursami walut. Wpływający na wysokość zadłużenia oraz kwotę miesięcznej raty spread (różnica między kursem zakupu a kursem sprzedaży waluty) najwyższy dla kredytów w euro jest w DnB Nord, Polbanku i Getin Noble Banku.
Źródło: Open Finance, Marcin Krasoń
***
Zobacz, jak w 2011 r. możesz inwestować bezpiecznie i z zyskiem!
Chcesz skutecznie chronić i pomnażać swój majątek?
Chcesz osiągać większe zyski niż te, które uzyskujesz na lokatach bankowych?
Chcesz mieć pewność, że Twój zgromadzony majątek nie straci na wartości?
Jeżeli odpowiedź na powyższe pytania brzmią "tak", zacznij korzystać z porad, które możesz znaleźć w miesięczniku „Pieniądze & Inwestycje”.
Zamów BEZPŁATNY egzemplarz na próbę
i przekonaj co możesz zyskać!
***