Nie daj się wprowadzić w błąd - sprawdź, czy warto ulokować oszczędności w funduszu parasolowym
Wczoraj Komisja Nadzoru Finansowego spotkała się z przedstawicielami towarzystw funduszy inwestycyjnych. Dyskutowali podobno m.in. o tym, aby uprościć nazewnictwo funduszy inwestycyjnych. Zdaniem KNF nazwa nie powinna wprowadzać w błąd inwestorów. Powinna być tak skonstruowana, aby odzwierciedlała faktycznie prowadzoną politykę inwestycyjną. Dobrze, że w końcu ktoś tym się zajął, bo nazwy niektórych funduszy są bardzo mylące, albo niewiele mówiące. A doradca finansowy – wiadomo – wiele wyjaśni, jak i wiele nie wyjaśni. Na przykład zawsze będzie Cię przekonywać, że fundusz parasolowy ma same zalety. Owszem, zalety ma. Ale ma też i wady.
Fundusz parasolowy składa się z kilku subfunduszy, z których każdy inwestuje w inne instrumenty finansowe o różnym poziomie ryzyka. Podstawową korzyścią wynikającą z inwestycji w fundusz parasolowy (o której zapewne usłyszysz od doradcy finansowego) jest to, że nie musisz przy zmianie funduszu w ramach jednego „parasola” płacić podatku od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatku Belki, aż do czasu zakończeniu inwestycji. I to jest prawda - ostatecznie zapłacony przez Ciebie podatek będzie niższy.
Jakie są zalety?
Fundusz parasolowy będzie więc dla Ciebie dobrym rozwiązaniem, jeśli chcesz inwestować długoterminowo oraz zamierzasz jednocześnie dywersyfikować i zmieniać swoją strategię inwestycyjną. Przykładowo, kiedy zrealizujesz zysk z funduszu akcji, będziesz mógł przenieść pieniądze do funduszu obligacji – bez żadnych konsekwencji podatkowych. Jeśli uznasz, że warto wrócić do akcji, lub zainwestować w inne produkty w ramach „parasola” – także od tej operacji podatku nie zapłacisz.
W przypadku krótkoterminowych inwestycji i regularnej wypłacie zysków, parasolowa konstrukcja nie ma natomiast wielkiego znaczenia. Jeśli planujesz np. zakup funduszu akcji na 2 lata i na tym zamierzasz inwestowanie zakończyć, to zwykły, nieparasolowy fundusz, w zupełności Ci wystarczy.
Korzyścią wynikającą z tego rodzaju inwestycji jest również tzw. kompensacja zysków i strat, co oznacza, że jeśli w jednym subfunduszu zarobisz, a potem w innym stracisz, w efekcie zapłacisz podatek tylko od rzeczywistego zysku. Inwestując w zwykłych funduszach musiałbyś zapłacić podatek od całej kwoty zysku w pierwszym funduszu, nawet jeśli w drugim poniósłbyś stratę.
A jakie są wady?
Fundusze parasolowe nie oferują jednostek uczestnictwa z różnym poziomem opłat za zarządzanie w zależności od oddawanych w zarządzanie pieniędzy. Zwykłe fundusze są w tym zakresie o wiele bardziej elastyczne.
Ponadto, jak twierdzi Emil Szweda z Open Finance minusem funduszy parasolowych jest niewielka liczba dostępnych funduszy, zwykle ograniczonych do jednej tylko grupy kapitałowej. A przecież często się zdarza, że dana grupa ma najlepszych zarządzających np. funduszami akcji, ale już najlepsze fundusze obligacji znajdziemy u konkurencji. Z kolei platformy funduszy (grupujące wiele różnego rodzaju funduszy konkurujących ze sobą, a więc stwarzających możliwość wyboru lub podziału portfela np. akcji między różne fundusze akcji) dają co prawda większe możliwości wyboru, ale za to pobierają wyższe opłaty za zarządzanie.
Na co zwrócić uwagę?
Zdaniem Janusza Ryfki z Pioneer Pekao Investment Management rozważając inwestycję w fundusz parasolowy, należy przede wszystkim kierować się specyfiką określonego subfunduszu – czy jest ona adekwatna do naszych oczekiwań, stopnia akceptacji ryzyka, horyzontu czasowego inwestycji . Warto też wziąć pod uwagę ilość i różnorodność oferowanych strategii. Im więcej, tym lepiej. „Gdy w przyszłości sytuacja będzie się zmieniać, szersze spektrum pozwoli nam konwertować jednostki w zależności od zachodzących zmian” – radzi.
Pamiętaj, różne TFI mają różnego rodzaju fundusze zebrane pod parasolem – część ogranicza się do klasycznych produktów, inne rozszerzają je o fundusze np. sektora bankowego albo inwestycji zagranicznych. Dobrze jest więc wybrał taki parasol, w którym możliwość wyboru funduszy będzie jak najszersza. Nawet jeśli teraz zdecydujesz się tylko na jeden rodzaj funduszu (np. akcji polskich), to w przyszłości może się okazać, że najlepszymi funduszami będą np. fundusze obligacji japońskich, czy surowcowe. Im więcej produktów będzie zgromadzonych pod parasolem, tym łatwiej będzie Ci później zmienić strategię inwestycyjną.
Decydując się na fundusz parasolowy, warto też abyś miał na uwadze pewien techniczny niuans – czas przepływu pieniędzy między funduszami. „Jeśli np. dane TFI działało do tej pory jako zwykłe TFI, a teraz wprowadza do swojej oferty fundusz parasolowy, to zwykle oznacza to, że klienci kupujący fundusz parasolowy kupują tak naprawdę jednostki „starych” funduszy, które zarządzają pieniędzmi klientów z „parasola”. Okazuje się jednak, że w niektórych przypadkach transfer pieniędzy od funduszu parasolowego do zwykłego funduszu zabiera nawet kilka dni – zwykle ze szkodą dla klientów funduszy parasolowych – tłumaczy Emil Szweda. Koniecznie należy więc sprawdzić, czy np. fundusz akcji danego TFI zachowuje się tak samo jak subfundusz akcji funduszu parasolowego. Jeśli różnice w stopach zwrotu są znaczne – lepiej szukać oferty, gdzie transfer pieniędzy nie sprawia aż takich problemów.
Jeśli chcesz przekonać się, jak w praktyce wygląda inwestycja w fundusz parasolowy, zachęcam Cię do przeczytania artykułu w najnowszym, listopadowym numerze „Pieniędzy & Inwestycji” w którym ekspert wyjaśnia na przykładach, jak konwersja jednostek uczestnictwa w ramach funduszu parasolowego wpływa na przyszłe zyski.
"Inwestycja pod parasolem – zobacz, ile możesz zyskać, nie płacąc podatku Belki"
Autor:
Dorota Siudowska-Mieszkowska