Sprawdź, czy Twoje pieniądze w funduszu są bezpieczne w przypadku bankructwa banku lub TFI
Inwestorzy martwią się o swoje pieniądze ulokowane w funduszach. Wydarzenia z ostatnich miesięcy dały się mocno im we znaki. Fundusze straciły wiele. Czy jednak fundusz może
stracić wszystko? Poznaj opinię eksperta.
Polskie regulacje prawne, wzorowane na najlepszych rozwiązaniach funkcjonujących na rozwiniętych rynkach kapitałowych, w pełni zabezpieczają interes uczestników
funduszy. Każdy fundusz posiada odrębną osobowość prawną, nie jest zatem częścią majątku jakiejkolwiek instytucji, a jedynie osób, które ulokowały w nim swoje pieniądze.
Środki te nie trafiają na konto Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI), tylko są deponowane w tzw. banku depozytariuszu, który nie może być kapitałowo powiązany z
TFI. Zadania TFI ograniczają się do zarządzania funduszem, czyli do dokonywania zleceń kupna i sprzedaży instrumentów finansowych.
Nie jest więc możliwe, aby np. pracownik TFI przelał na prywatne konto pieniądze zgromadzone w funduszu.
Uczestnicy funduszy są też zabezpieczeni na wypadek kłopotów banku depozytariusza. Zgodnie z ustawą, przechowywane przez niego aktywa
funduszu lub wpłaty dokonane na jego rachunek nie mogą być przedmiotem egzekucji kierowanej przeciwko depozytariuszowi, nie wchodzą do masy upadłości i nie mogą być objęte
postępowaniem naprawczym. Oznacza to, że w przypadku bankructwa banku przechowującego aktywa funduszu, w który zainwestowałeś, Twoje pieniądze są całkowicie
bezpieczne.
Odnosi się to także do sytuacji, w której plajtuje samo TFI. Zarządzanie funduszem przejmuje w takim przypadku inna firma, a jeśli nie ma
chętnych, fundusz jest likwidowany i wszystkie środki - proporcjonalnie do liczby posiadanych jednostek - wracają do właścicieli. Nie ma możliwości, żeby ewentualne długi
TFI były pokrywane z aktywów funduszu (oczywiście poza naliczanym regularnie od średniej wartości aktywów wynagrodzeniem za zarządzanie, którego wysokość jest wyraźnie
określona w prospekcie informacyjnym). Warto, abyś zwrócił też uwagę, że przez cały czas poszukiwania nowej firmy zarządzającej zachowujesz możliwość umorzenia posiadanych jednostek
(sprzedaż nowych jest wówczas wstrzymana).
Zwróć też uwagę, że jedną z podstawowych właściwości funduszy otwartych jest dywersyfikacja, czyli zróżnicowanie portfela inwestycyjnego. Jest
ona bardzo szczegółowo opisana w odpowiedniej ustawie, ale z grubsza sprowadza się do tego, że fundusz nie może lokować więcej niż 5% aktywów w papiery wyemitowane przez jeden
podmiot (nie dotyczy to skarbu państwa). Oznacza to, że w portfelu przeciętnego funduszu znajduje się co najmniej kilkanaście, a w praktyce zazwyczaj kilkadziesiąt różnych
pozycji.
Jako przykład weźmy jeden z działających na rynku funduszy mieszanych, którego aktywa nieco przekraczają 500 mln zł, co czyni go funduszem średniej
wielkości. Na koniec czerwca br. w jego portfelu znajdowały się akcje 54 spółek oraz 14 serii papierów dłużnych (głównie obligacji skarbu państwa). Żeby fundusz ten stracił
wszystko, wartość jego poszczególnych lokat musiałaby spaść do zera. Zbankrutować musiałoby zatem zarówno państwo, jak i kilkadziesiąt mniejszych i większych firm notowanych
na giełdzie. Choć teoretycznie jest to oczywiście możliwe, to praktycznie niewielkie są szanse na to aby przytrafiło się to prawie 40-milionowemu państwu w środku Europy.
Bernard Waszczyk
analityk, Open Finance
analityk, Open Finance