Płacidła nie pomogą - jeśli inwestujesz na giełdzie, sprawdź, które branże zagrożone są upadłością
Kiedy na świecie nie istniały jeszcze pieniądze ich funkcję z powodzeniem pełniły płacidła, czyli m.in. siekiery, pręty żelaza, muszle, futra, sól. Płacideł używano podobno aż
do czasów wczesnego średniowiecza. Z każdej transakcji handlowej zawsze można było więc jakoś wybrnąć. Jak nie miało się siekiery, można było zapłacić solą. Dziś nie ma zmiłuj. Jeden przedsiębiorca
drugiemu workiem soli nie zapłaci. W czasie kryzysu problem nieterminowych płatności dotyka więc coraz więcej firm. Jak wynika z raportu Euler Hermes, tylko w I kwartale br. zanotowano już ponad 100
upadłości. Jeśli inwestujesz na giełdzie, warto, abyś sprawdził, jak wygląda sytuacja w poszczególnych branżach oraz które zagrożone są upadłościami najbardziej.
Kiedy na świecie nie istniały jeszcze pieniądze ich funkcję z powodzeniem pełniły płacidła, czyli m.in. siekiery, pręty żelaza, muszle, futra, sól. Płacideł używano podobno aż do czasów
wczesnego średniowiecza. Z każdej transakcji handlowej zawsze można było więc jakoś wybrnąć. Jak nie miało się siekiery, można było zapłacić solą. Dziś nie ma zmiłuj. Jeden przedsiębiorca drugiemu
workiem soli nie zapłaci. W czasie kryzysu problem nieterminowych płatności dotyka więc coraz więcej firm. Jak wynika z raportu Euler Hermes, tylko w I
kwartale br. zanotowano już ponad 100 upadłości. Jeśli inwestujesz na giełdzie, warto, abyś sprawdził, jak wygląda sytuacja w poszczególnych branżach oraz które zagrożone są upadłościami
najbardziej.
W I kwartale 2009 r. w Polsce zanotowano 105 upadłości (podczas, gdy od I do III 2008 r. było ich 95). Liczba upadłości wzrosła więc o 11% - wynika z danych zebranych przez Euler Hermes. Patrząc,
na rozkład wyników w czasie zauważyć można, że wzrost liczby upadłości nastąpił dopiero w marcu.
"W wielu firmach I kwartał oznacza zamykanie sprawozdania finansowego, przedstawianego także na potrzeby współpracujących instytucji finansowych, np. kredytujących ich działalność banków. Zarządy
firm czy ich właściciele sumują wyniki działalności, a gdy są one na minusie, muszą zdecydować się na podjęcie szybkich działań naprawczych albo na zgłoszenie wniosku o upadłość. Nienajlepsza
koniunktura w ostatnich miesiącach, problem opcji walutowych czy osłabienia złotego skłaniały raczej do realistycznej niż optymistycznej oceny szans na uratowanie firmy i w efekcie do częstego
składania wniosków o upadłość" - wyjaśnia Tomasz Starus, główny analityk i dyrektor Działu Oceny Ryzyka w Euler Hermes. "Ale to dopiero początek tendencji. Rozpatrzenie wniosku o upadłość zajmuje
kilkanaście tygodni, dlatego rozstrzygnięć wielu z nich, złożonych w I kwartale spodziewać się można w kwietniu lub maju" - dodaje.
W jakich branżach upadłości jest najwięcej?
Nie jest zaskoczeniem, że największy procentowy udział w puli upadłości mają firmy produkcyjne. Zaskakujące jest natomiast zwiększenie się udziału firm usługowych (z 16% w 2008 r. do 24% w br.) oraz sprzedaży detalicznej.
Nie jest zaskoczeniem, że największy procentowy udział w puli upadłości mają firmy produkcyjne. Zaskakujące jest natomiast zwiększenie się udziału firm usługowych (z 16% w 2008 r. do 24% w br.) oraz sprzedaży detalicznej.
W okres spowolnienia, a nierzadko załamania koniunktury gospodarka nie wchodzi jako całość, w jednym momencie i takim samym stopniu. Spadek popytu i zatory płatnicze przenoszą się z jednej branży
na kolejną.
Wyroby metalowe
W tej kategorii zanotowano upadłości najwięcej - aż 11 firm produkcyjnych oraz 4 dystrybucyjne. Jest to oczywiście efekt mniejszych zamówień w budownictwie czy motoryzacji, w niektórych przypadkach także opcji walutowych, ale jak mówi Tomasz Starus: "w ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z większymi niż zwykle wahaniami cen wyrobów metalowych. Są one czymś normalnym, ale właśnie ta szczególna w poprzednich miesiącach rozpiętość cen sprawiła, że firmy, które zapełniły magazyny produktami metalowymi w szczycie ich wyceny, a sprzedawać je muszą dużo taniej, ponoszą straty trudne do zrekompensowania."
W tej kategorii zanotowano upadłości najwięcej - aż 11 firm produkcyjnych oraz 4 dystrybucyjne. Jest to oczywiście efekt mniejszych zamówień w budownictwie czy motoryzacji, w niektórych przypadkach także opcji walutowych, ale jak mówi Tomasz Starus: "w ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z większymi niż zwykle wahaniami cen wyrobów metalowych. Są one czymś normalnym, ale właśnie ta szczególna w poprzednich miesiącach rozpiętość cen sprawiła, że firmy, które zapełniły magazyny produktami metalowymi w szczycie ich wyceny, a sprzedawać je muszą dużo taniej, ponoszą straty trudne do zrekompensowania."
Tekstylia i producenci odzieży
Upadło 8 firm w branży tekstylno-odzieżowej, w tym 2 hurtownie. Częścią winy za ich niepowodzenie można obarczyć konkurencję tanich wyrobów azjatyckich czy przenoszenie produkcji lepszych jakościowo wyrobów na wschód i południe (kraje nadbałtyckie, Ukraina, Bałkany). Nie są to jednak nowe zagrożenia, a mimo to dawno nie było tak wyraźnej tendencji upadłości w tej branży. Można więc sądzić, że do pogorszenia kondycji tych przedsiębiorstw przyczynił się mniejszy popyt na rynku krajowym (czego wyrazem jest m.in. wniosek o upadłość "Galerii Centrum") oraz szerzej - unijnym.
Upadło 8 firm w branży tekstylno-odzieżowej, w tym 2 hurtownie. Częścią winy za ich niepowodzenie można obarczyć konkurencję tanich wyrobów azjatyckich czy przenoszenie produkcji lepszych jakościowo wyrobów na wschód i południe (kraje nadbałtyckie, Ukraina, Bałkany). Nie są to jednak nowe zagrożenia, a mimo to dawno nie było tak wyraźnej tendencji upadłości w tej branży. Można więc sądzić, że do pogorszenia kondycji tych przedsiębiorstw przyczynił się mniejszy popyt na rynku krajowym (czego wyrazem jest m.in. wniosek o upadłość "Galerii Centrum") oraz szerzej - unijnym.
Branża spożywcza
W I kwartale br. upadło 8 firm z branży spożywczej, w tym 3 związane z produkcja mięsną oraz po 2 zajmujące się napojami oraz alkoholami. Sytuacja przetwórców mięsa jest trudna - z jednej strony muszą stawić czoła presji na obniżanie cen ze strony sieci handlowych i konsumentów, a z drugiej strony wysokim cenom krajowych półtusz. Stawia to pod znakiem zapytania nie tylko opłacalność eksportu, ale także konkurencyjność wobec wyrobów importowanych.
W I kwartale br. upadło 8 firm z branży spożywczej, w tym 3 związane z produkcja mięsną oraz po 2 zajmujące się napojami oraz alkoholami. Sytuacja przetwórców mięsa jest trudna - z jednej strony muszą stawić czoła presji na obniżanie cen ze strony sieci handlowych i konsumentów, a z drugiej strony wysokim cenom krajowych półtusz. Stawia to pod znakiem zapytania nie tylko opłacalność eksportu, ale także konkurencyjność wobec wyrobów importowanych.
Usługi
Najwięcej upadło firm związanych z transportem - nie tylko przewoźników, ale również obsługujących ich firm. Poza tym jest dosyć duże zróżnicowanie - w statystyce upadłości są biura podróży, firmy fryzjerskie, studia fotograficzne, firmy gastronomiczne itp. Upadła nawet firma działająca w pewnej - wydawałoby się ze względu na popyt - branży wywozu ścieków i śmieci.
Najwięcej upadło firm związanych z transportem - nie tylko przewoźników, ale również obsługujących ich firm. Poza tym jest dosyć duże zróżnicowanie - w statystyce upadłości są biura podróży, firmy fryzjerskie, studia fotograficzne, firmy gastronomiczne itp. Upadła nawet firma działająca w pewnej - wydawałoby się ze względu na popyt - branży wywozu ścieków i śmieci.
Budownictwo
Mniejsza liczba upadłości w branży budowlanej nie jest niestety efektem poprawy koniunktury. Wypada zauważyć, iż ubiegłoroczna liczba upadłości była już większa niż w latach poprzednich. Koniunktura pogorszyła się znacznie wcześniej, niż jak się powszechnie sądzi - wraz z jesiennym załamaniem akcji kredytowej. Zatory płatnicze zaczęły powstawać kilkanaście miesięcy temu, gdy inwestorzy - zwłaszcza grupa mniej doświadczonych debiutantów - nie byli przygotowani na taki wzrost kosztów materiałów i robocizny. Dlatego już w ubiegłym roku dokonała się pierwsza fala selekcji firm budowlanych, upadały zwłaszcza wyspecjalizowane firmy wykonawcze i instalacyjne.
Mniejsza liczba upadłości w branży budowlanej nie jest niestety efektem poprawy koniunktury. Wypada zauważyć, iż ubiegłoroczna liczba upadłości była już większa niż w latach poprzednich. Koniunktura pogorszyła się znacznie wcześniej, niż jak się powszechnie sądzi - wraz z jesiennym załamaniem akcji kredytowej. Zatory płatnicze zaczęły powstawać kilkanaście miesięcy temu, gdy inwestorzy - zwłaszcza grupa mniej doświadczonych debiutantów - nie byli przygotowani na taki wzrost kosztów materiałów i robocizny. Dlatego już w ubiegłym roku dokonała się pierwsza fala selekcji firm budowlanych, upadały zwłaszcza wyspecjalizowane firmy wykonawcze i instalacyjne.
Obecnie na rynku pozostały duże firmy budowlane, które są lepiej przygotowane na trudne czasy - mają zdywersyfikowaną działalność: podejmują się inwestycji nie tylko mieszkaniowych, ale także
drogowo-mostowych czy kubaturowych. One również przechodzą restrukturyzację, aby dostosować koszty do warunków, ale nie są monokulturowe i jakoś odnajdują się w obecnej sytuacji.
Dużo gorzej radzą sobie ich dotychczasowi podwykonawcy, średniej wielkości wyspecjalizowane firmy. Walczą one między sobą o zlecenia, a w im słabszej są kondycji, tym bardziej skłonne są do
ustępstw. Nie mogą sobie bowiem pozwolić na przestoje - nie mają takiego zaplecza finansowego, aby pozostawić bezczynnych ludzi i sprzęt. Wykorzystują to główni wykonawcy, niemal dosłownie
"wyciskając" ich w tym konkursie ofert.
Część tych firm już upadła, a pozostałe są nierzadko wypierane przez małe firmy, działające w czarnej strefie. Nie są wyjątkiem budowy, pod którymi stoi wiele busów - pracuje na nich kilkanaście
różnych, kilkuosobowych ekip, często złożonych z obcokrajowców. "Stosunkowo duży udział szarej strefy to element specyficzny polskiej branży budowlanej, który pogłębia się w czasach kryzysu, gdy cena
usługi jest głównym narzędziem walki o zlecenie. Tak jest od kilkunastu lat, początku transformacji ustrojowej - poprzednio z sytuacją schodzenia większej części wykonawców do nieopodatkowanej strefy
mieliśmy do czynienia podczas kryzysu z początku obecnej dekady" - mówi Tomasz Starus.
Wśród pozostałych upadłości, które miały miejsce w I kwartale br., po kilka odnotowano w branżach: maszynowej (w tym części samochodowych), chemicznej i tworzyw sztucznych oraz
drzewno-meblarskiej. (Źródło: Raport grupy Euler Hermes dotyczący upadłości firm w Polsce, wyniki za I kwartał 2009 r.)