Jaka przyszłość czeka złoto? Sprawdź, na jakie światowe wydarzenia warto zwrócić uwagę inwestując w ten kruszec
Najbliższe miesiące powinny być dobrym okresem dla długoterminowych inwestorów na zakup złota - wynika z raportu opracowanego przez Investors Dom Maklerski. Od kilku tygodni
obserwowaliśmy wzrosty na rynku akcji, poprawę nastrojów i wzrost apetytu na ryzyko. Mimo to ceny złota pozostają na relatywnie stabilnym poziomie, choć możliwa jest jeszcze korekta. Według
analityków w 2010 r. możemy spodziewać się cen na poziomie 1400 USD/oz, a w 2012 r. 2000 USD/oz.
Najbliższe miesiące powinny być dobrym okresem dla długoterminowych inwestorów na zakup złota - wynika z raportu opracowanego przez Investors Dom Maklerski. Od kilku tygodni obserwowaliśmy
wzrosty na rynku akcji, poprawę nastrojów i wzrost apetytu na ryzyko. Mimo to ceny złota pozostają na relatywnie stabilnym poziomie, choć możliwa jest jeszcze korekta. Według analityków w 2010 r.
możemy spodziewać się cen na poziomie 1400 USD/oz, a w 2012 r. 2000 USD/oz.
Coraz bardziej prawdopodobny staje się scenariusz inflacyjny, który pomoże w ożywieniu m.in. rynku akcji, nieruchomości. W takim wariancie złoto ponownie będzie w centrum uwagi, a jego cena
powinna wzrastać. Sprzyjać temu będzie też zmiana struktury popytu i podaży, którą obserwujemy od zeszłego roku. Coraz większą role odgrywa popyt inwestycyjny. Z tego powodu przewidywany jest
spekulacyjny charakter wzrostów cenowych złota, który w ostatniej fazie może przyjąć postać banki spekulacyjnej.
Scenariusz inflacyjny
Wydaje się, ze plan pobudzenia gospodarki poprzez wpuszczenie dużej ilości pieniądza do obiegu przynosi rezultaty i poprawiają się nastroje inwestorów. Rosną jednak obawy związane z inflacją,
która jest następstwem takich działań.
Baza monetarna nadal szybko rośnie
Sygnalizowany wcześniej szybki wzrost bazy monetarnej, staje się trwałym zjawiskiem. Dobrze obrazują to dane pochodzące z Banku Rezerw Federalnych Stanów Zjednoczonych. Pod koniec 2008 r. baza wzrosła o ok. 100% względem analogicznego okresu rok wcześniej. Są to zjawiska bez precedensu, nawet w stosunku do okresu zwanego Wielka Depresja i wybuchu II wojny światowej, kiedy baza wzrastała o przeszło 20%.
Sygnalizowany wcześniej szybki wzrost bazy monetarnej, staje się trwałym zjawiskiem. Dobrze obrazują to dane pochodzące z Banku Rezerw Federalnych Stanów Zjednoczonych. Pod koniec 2008 r. baza wzrosła o ok. 100% względem analogicznego okresu rok wcześniej. Są to zjawiska bez precedensu, nawet w stosunku do okresu zwanego Wielka Depresja i wybuchu II wojny światowej, kiedy baza wzrastała o przeszło 20%.
W ogromnym tempie wzrasta deficyt
Problemy z deficytem budżetowym Polski wydają się niewielkie w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi. Prognoza deficytu na 2009 r. zakładała kwotę 1.7 biliona dolarów, czyli 12% PKB. Kwota ta może ulec zwiększeniu jeżeli Kongres zaakceptuje kolejne wydatki np. na skup długoterminowych obligacji lub większą skalę nacjonalizacji dużych firm. Zobowiązania te będą regulowane dodrukiem pieniądza i emisjami nowych obligacji.
Problemy z deficytem budżetowym Polski wydają się niewielkie w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi. Prognoza deficytu na 2009 r. zakładała kwotę 1.7 biliona dolarów, czyli 12% PKB. Kwota ta może ulec zwiększeniu jeżeli Kongres zaakceptuje kolejne wydatki np. na skup długoterminowych obligacji lub większą skalę nacjonalizacji dużych firm. Zobowiązania te będą regulowane dodrukiem pieniądza i emisjami nowych obligacji.
Podobne problemy ma kanclerz skarbu Wielkiej Brytanii. Szacuje on deficyt budżetowy na kwotę 175 miliardów funtów, czyli 12.4% PKB, co oznacza ze dług publiczny zbliża się do poziomu 100% PKB.
Agencja Standard&Poor's zmieniła perspektywę ze "stabilnej" na "negatywną" wobec wiarygodności kredytowej Wielkiej Brytanii, co jest ostrzeżeniem przed możliwością obniżenia ratingu z
dotychczasowego poziomu AAA. Wydaje się, że taki ruch może być także pierwszym krokiem do obniżenia wiarygodności kredytowej Stanów Zjednoczonych.
Spada rentowność obligacji, co jest objawem awersji do ryzyka
W opinii inwestorów najbezpieczniejsze są papiery dłużne największej gospodarki świata. Kiedy rośnie niechęć do podejmowania ryzyka, rośnie popyt na obligacje amerykańskie i rośnie ich cena (spada rentowność). Na przełomie roku obserwowaliśmy spadek rentowności 10- i 30-letnich obligacji do poziomu 2-3%. Oznaczało to, ze inwestorzy akceptowali de facto straty, po uwzględnieniu czynnika inflacyjnego.
W opinii inwestorów najbezpieczniejsze są papiery dłużne największej gospodarki świata. Kiedy rośnie niechęć do podejmowania ryzyka, rośnie popyt na obligacje amerykańskie i rośnie ich cena (spada rentowność). Na przełomie roku obserwowaliśmy spadek rentowności 10- i 30-letnich obligacji do poziomu 2-3%. Oznaczało to, ze inwestorzy akceptowali de facto straty, po uwzględnieniu czynnika inflacyjnego.
W momencie wzrostu inflacji warto zwrócić uwagę na istotny wzrost rentowności obligacji i ich wyprzedaż. Wtedy z reguły inwestorzy lokują środki w złoto, które ma przechować wartość ich majątku,
jednocześnie zwiększają skalę popytu inwestycyjnego. W następstwie kryzysu inflacyjnego lat 70-tych XX w., rentowność obligacji przekroczyła 15% (jesień 1981 r.). Złoto osiągnęło swój szczyt na
początku 1980 r. i jeszcze kolejny rok utrzymywało wysokie ceny.
W najbliższym czasie powinieneś też liczyć z kilkoma rządowymi akcjami przedterminowego wykupu długoterminowych obligacji, co w zamyśle ma obniżyć rentowność obligacji, a tym samym oprocentowanie
długu hipotecznego oraz zwiększyć płynność finansową instytucji.
Niska korelacja rynku złota
Cena złota w dłuższym okresie wykazuje relatywnie niedużą zależność od cen innych aktywów/indeksów, z wyjątkiem srebra. Oznacza to, ze złoto dobrze zdywersyfikuje portfel inwestycyjny.
Jednocześnie obala to pojawiający się czasem stereotyp zabezpieczenia złotem, np. pozycji akcyjnych.
Nadal jesteśmy w okresie długoletniego trendu wzrostowego złota, który historycznie trwał średnio 14-15 lat. Obecny zaczął się w 2002 r., możemy uznać, ze jesteśmy w jego drugiej połowie. Z reguły
im bliżej końca trendu, tym bardziej gwałtowne wzrosty powinny go charakteryzować i taki scenariusz jest przewidywany.
Biorąc pod uwagę relacje złota do innych aktywów, np. akcji, złoto jest nadal niedowartościowane. Na koniec maja 2009 r. cena złota [USD] wynosiła 11% wartości indeksu akcji Dow Jones Industrial
Average. Patrząc na historyczne zależności wysokie ceny złota względem akcji obserwowaliśmy przy poziomach 30-50%, a pod koniec lat 70-tych XX w., przy dużej inflacji doszły do poziomu 100% wartości
DJIA.
Popyt i podaż
Narasta zmiana struktury popytu i podaży, która uwidoczniła się w 2008 r. i pogłębiła w I kwartale 2009 r.. O przyszłym obrazie rynku zadecyduje po części odnowienie i warunki nowej umowy Central
Bank Gold Agreement (CBGA), na mocy której banki centralne regulują podaż złota na rynek oraz skala i kształt kryzysu, które wpłyną na podaż "złotego złomu" i popyt inwestycyjny.
Systematycznie zmienia się struktura popytu na złoto fizyczne. W 2008 r. juz 30% popytu pochodziło ze strony inwestorów (sztaby, monety, fundusze, gł. ETF). W przypadku inwestorów bulionowych z
reguły jest to strategia buy&hold, czyli kup i długo trzymaj (nie licząc regionów świata, gdzie złoto zastępuje rozliczenia miejscowa waluta).
Na dużych graczy wyrastają ETFy, czyli fundusze inwestycyjne odzwierciedlające kurs złota i posiadające jego zapasy fizyczne. Te zapasy są kwestionowane przez część analityków, niemniej należy
mieć na uwadze ich wpływ na rynek - obecnie po stronie popytu, a w przyszłości prawdopodobnie po stronie podaży, kiedy skończy się hossa złota. Inwestorzy instytucjonalni i indywidualni kupili w I
kwartale tego roku za pośrednictwem ETFów 465 ton złota, co utrzymało ceny złota na wysokim poziomie mimo relatywnie niskich zakupów jubilerskich (352 tony, o ź mniej niż przed rokiem). Największy z
nich SPDR Gold Shares zgromadził juz 1134 tony złota. Jest to poziom odpowiadający rezerwom złota zgromadzonym przez bank centralny Chin, czy Szwajcarii.
Zakupy złota poprzez ETFy, sprawiły ze w I kwartale 2009 r. popyt inwestycyjny stanowił juz 58% całego popytu na złoto. Sytuacja zmieniła się w II kwartale, kiedy w miejsce inwestorów, pojawił się
większy popyt jubilerski.
Analizując stan posiadania i zapowiedzi największych posiadaczy złota wyłania się następujący obraz:
Banki centralne Stanów Zjednoczonych, Włoch i Japonii nie zmieniają stanu posiadania złota od lat. Można tu dodać bank Niemiec, który sprzedawał relatywnie niewielkie ilości złota na potrzeby wytopu monet.
Banki centralne Szwajcarii i Holandii wypełniły juz swoje deklaracje sprzedaży w ramach CBGA. Istotnie uszczupliły swój stan posiadania, sprzedając łącznie 1 950 ton przez ostatnią dekadę. Pozostało im w sejfach 1 621.5 tony. Kończy się zapowiedziana podaż ze strony Francji, która sprzedała juz 520 ton przez ostatnie 5 lat.
Kolejny rok głośno o sprzedaży 403 ton złota mówi Międzynarodowy Fundusz Walutowy, jednak potrzebuje na to zgody Kongresu USA, który nie spieszy się do zajęcia tym problemem.
W najbliższych miesiącach należy oczekiwać decyzji o przedłużeniu i warunkach CBGA3, bowiem we wrześniu 2009 wygasa obecna umowa.
W ostatnim roku obowiązywania CBGA2, banki centralne sprzedały w IV kwartale 2008 roku 16 ton złota i 35 ton w I kwartale 2009. Deklarującymi sprzedaż są juz w zasadzie tylko Szwecja i Francja.
Banki centralne Stanów Zjednoczonych, Włoch i Japonii nie zmieniają stanu posiadania złota od lat. Można tu dodać bank Niemiec, który sprzedawał relatywnie niewielkie ilości złota na potrzeby wytopu monet.
Banki centralne Szwajcarii i Holandii wypełniły juz swoje deklaracje sprzedaży w ramach CBGA. Istotnie uszczupliły swój stan posiadania, sprzedając łącznie 1 950 ton przez ostatnią dekadę. Pozostało im w sejfach 1 621.5 tony. Kończy się zapowiedziana podaż ze strony Francji, która sprzedała juz 520 ton przez ostatnie 5 lat.
Kolejny rok głośno o sprzedaży 403 ton złota mówi Międzynarodowy Fundusz Walutowy, jednak potrzebuje na to zgody Kongresu USA, który nie spieszy się do zajęcia tym problemem.
W najbliższych miesiącach należy oczekiwać decyzji o przedłużeniu i warunkach CBGA3, bowiem we wrześniu 2009 wygasa obecna umowa.
W ostatnim roku obowiązywania CBGA2, banki centralne sprzedały w IV kwartale 2008 roku 16 ton złota i 35 ton w I kwartale 2009. Deklarującymi sprzedaż są juz w zasadzie tylko Szwecja i Francja.
Kryzys i wysoka cena złota zmusza lub stymuluje wiele osób do sprzedaży wyrobów ze złota. Szacuje się, ze w I kwartale 2009 r. pozyskano w ten sposób 558 ton złota. To dużo zważywszy, ze w latach
2006-2008 roczny odzysk oscylował w granicach 977-1146 ton. Ta podaż w dużej części zrównoważyła niski import złota na potrzeby jubilerskie, szczególnie, ze uwypukliła się w krajach Bliskiego
Wschodu, Wschodniej Azji, Indiach. W sytuacji dalszej dużej podaży, może być to czynnik hamujący wzrost cen złota.
Oprac. na podst. Raportu analitycznego "Wydarzenia na rynku złota", Investors Dom Maklerski SA.