Inwestorzy stawiają na młodą sztukę. Zobacz, co kupują licząc na zyski
Cisza, wolność, kury, skrzypce to tematy, które wzbudziły szczególne emocje wśród licytujących podczas 3 Aukcji Młodej Sztuki, która odbyła się wczoraj w DESIE Unicum. Prawie wszystkie prace wystawione na aukcji znalazły nabywców. Czy to oznacza, że warto zainteresować się tym rynkiem?
Na akcji najdrożej sprzedał się obraz Ilony Herc „Cisza” – za 7.500 zł. Wiele emocji wzbudziła też licytacja obrazu „Kury” Irminy Staś, studentki warszawskiej ASP – dzieło przelicytowano 10-krotnie, do 5.000 zł, fotografię Sławomira Rumiaka „Skrzypce Kalmurakisa” wylicytowano za 3.800 zł, „# 9” Anety Grzeszykowskiej za 3.600 zł, „Pochyloną I” Pawła Skurskiego za 3.200 zł, „Pejzaż industrialny II” Joanny Pałys za 3.000 zł, „Białą damę” Katarzyny Szeszyckiej za 2.800 zł, a rysunek „Fantasmagoryczna płaszczyzna obrazu” Marcina Maciejowskiego, członka nieistniejącej już grupy Ładnie za 2.400 zł.
Zainteresowanie zgromadzonych wzbudzały również grafiki, czego przykładem jest licytacja pracy Kasi Kijek z cyklu "Second hand" do 1.500 zł, artystka była wyróżniana w konkursie „Grafika Warszawska”. Czterokrotną przebitkę osiągnęły prace Malwiny Rzoncy, Agaty Rościechy, Uli Pągowskiej i Agaty Sobczyk. Za ponad 2.000 zł sprzedano też prace Marzeny Ślusarczyk, Justyny Kisielewicz, Elżbiety Kapusty-Kozery oraz Gossi Zielazkowskiej.
Szczegółowe wyniki aukcji znajdziesz klikając tutaj
Jak więc widać, rynek „nowej” sztuki nie wymaga angażowania wielkich pieniędzy. Kupno obrazu młodego, ale znanego już na rynku malarza to wydatek do kilku tysięcy złotych. „Warunkiem powodzenia takiej inwestycji jest jednak kupno kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu obrazów, a więc tworzenie kolekcji” – mówi Roman Przasnyski z Gold Finance.
Jego zdaniem warto w młodą sztukę inwestować przede wszystkim dlatego, iż ma ona ogromny potencjał wzrostu. Kupno obrazu np. Malczewskiego czy Matejki za kilkaset tysięcy złotych i jego sprzedaż po cenie dwukrotnie wyższej, jest raczej mało prawdopodobna. Jednak kupno za 1500 czy 3000 zł obrazu młodego współczesnego artysty daje szansę na podwojenie, a nawet potrojenie ceny.
Na pracach młodych twórców można więc w perspektywie zarobić więcej, ale i ryzyko jest tu większe. Największym problemem jest mała płynność, czyli trudność szybkiego znalezienia kupca na posiadany obraz po korzystnej cenie.
A co kupować? Zdaniem Krzysztofa Maruszewskiego, dyrektora działu inwestycji alternatywnych w Wealth Solutions, jeśli chcemy uzyskać dużą stopę zwrotu należy inwestować albo w tradycyjne malarstwo na płótnie (oczywiście młodych artystów) lub w dzieła bardzo nowoczesne w formie, czyli na przykład instalacje lub prace wideo. Te dzieła są bardzo pożądane przez zachodnich inwestorów i kolekcjonerów juz teraz, a w perspektywie 7-10 lat ten trend będzie wzrostowy.
Właściwym wyborem, według Izy Rusiniak, dyrektora działu sztuki współczesnej w Desa Unicum, wydają się być artyści tacy jak: Laura Pawela, Basia Bańda, Jakub Ciężki, Majka Kiesner, Magda Bielesz, Daniel Krysta, Maciej Kozłowski, Karol Radziszewski.
Oprac. na podst. Desa Unicum
Dorota Siudowska-Mieszkowska
Przeczytaj także:
New Art Connect, czyli sposób na zyski na rynku sztuki
Choć porównywanie rynku sztuki do rynku giełdowego może być przez wielu uznawane za wysoce niestosowne i nieodpowiednie, to jednak oba mają wiele wspólnego. Szczególnie jeśli patrzy się na „rynek” młodych artystów, głównie malarzy i rynek nowych, innowacyjnych spółek giełdowych, New Connect.
Więcej
Analiza rynku sztuki - jakie są trendy, na czym można zarobić, jakie są prognozy na 2010 r.?
Jeśli inwestujesz w sztukę i zastanawiasz się, jaka przyszłość czeka ten rynek w 2010 r., warto abyś przeanalizował to, co działo się w 2009 r. W tym przypadku bardzo istotna jest nie tylko analiza rynku polskiego, ale i rynków światowych ponieważ to z nich płyną istotne sygnały o trendach w sztuce, zmianach gustów kolekcjonerów i - co bardzo ważne - informacje o kondycji finansowej kupujących, a tym samym całego rynku.
Więcej
Inwestycja w fotografię – czyli, dlaczego warto mieć zdjęcia nie tylko z wakacji
„Nic dwa razy się nie zdarza…” - to nie tylko fragment wiersza Wisławy Szymborskiej, ale i jedna z zasad inwestycyjnych Kennetha Fischera, znanego amerykańskiego inwestora. Dlatego, jego zdaniem, wszelkie analizy i prognozy na podstawie wykresów są bez sensu. Wielu analityków z pewnością nie zgodziłoby się z taką teorią, ale coś w tym jest. Aby inwestować i zarabiać, warto czasem poszukać na rynku czegoś nowego, czegoś innego, czegoś, na co nie „rzucili się” jeszcze wszyscy. Skoro, jak napisała nasza noblistka: „żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy…” może warto, część swoich oszczędności, ulokować w ulotnych (a przecież cennych) chwilach zatrzymanych w kadrze. Może warto zainwestować w fotografię?
Więcej