Grafiki i rysunki - sposób na zyski na rynku sztuki
Inwestowanie w sztukę kojarzy się zazwyczaj z kupowaniem drogich obrazów olejnych. Tymczasem inwestorzy i kolekcjonerzy już dawno docenili walory prac na papierze, jak grafiki lub rysunki, które można nabyć już za kilka tysięcy złotych.
Zdaniem Romana Przasnyskiego z Gold Finance, utarła się opinia, że kupowanie obrazów, tworzenie kolekcji i handlowanie nimi to zajęcie dla wąskiej grupy, bardzo zamożnych ludzi. Po części to zasługa mediów epatujących informacjami o zbiorach o wielkiej wartości, zgromadzonych przez ludzi z listy stu najbogatszych Polaków, artystów czy potomków arystokratycznych rodów. Pisze się zazwyczaj nie o „zwykłym” rynku dzieł sztuki, lecz o rekordowych cenach za dzieła najbardziej cenionych twórców.
Tymczasem główny nurt handlu i inwestowania w obrazy to transakcje nie przekraczające kilku, kilkunastu tysięcy złotych, a nierzadko nawet zaledwie kilkuset złotych. „Za kilka tysięcy złotych można kupić nawet rysunek Matejki, ale też obraz twórcy współczesnego” - mówi Konrad Szukalski z Agra-Art Domu Aukcyjnego
O tym jak wygląda rynek sztuki, czyje dzieła, za ile i gdzie kupować możesz przeczytać w czerwcowym numerze „Pieniędzy & Inwestycji” |
Dowodem na to, że aby inwestować w sztukę nie trzeba być milionerem, a wystarczy kilka tysięcy złotych, może być choćby Aukcja Prac na Papierze, która odbyła się kilka dni temu w Domu Aukcyjnym Desa Unicum.
Mimo, że najdrożej wylicytowano znany pastel Stanisława Wyspiańskiego - „Fryz dekoracyjny - kwiaty i liście kasztanowca” - za 80.000 zł, to większość prac można było kupić za kilka tysięcy złotych. Na przykład nowego właściciela znalazła akwarela Jana Rubczaka „Port w Martiques” - wylicytowano ją za 4.800 zł, co było okazją, ponieważ okazałe prace olejne z tym samym tematem warte są nawet ponad 50.000 zł. Dojrzałą pracę syna Jacka Malczewskiego, „Pejzaż gór skalistych” z 2 poł. XX wieku wylicytowano do 6.000 zł (z wywoławczych 4.000 zł), a szkic ”Nad rzeką” Meli Muter sprzedano za wywoławcze 10.000 zł.
Nowych właścicieli znalazły wszystkie trzy wystawione na licytację prace Leona Wyczółkowskiego: „Portret Juliusz Kossaka” oraz „Kościół bożego ciała w Krakowie” po 6.500 zł (cena wywoławcza każdej z prac wynosiła 2.500 zł), natomiast „Wnętrze katedry Wawelskiej” za 7.000 zł. Za 9.000 zł „poszedł” „Akt kobiety” Leona Chwistka, czołowego polskiego formisty, a „Widok na Sacre Coeur w Paryżu” Alicji Halickiej za 5.500 zł.
„Inwestując w sztukę należy jednak pamiętać, aby nie kupować obrazów np. na wszelkiego rodzaju targach czy aukcjach internetowych. Jest to ryzykowne, ponieważ w razie reklamacji - może być trudno wyegzekwować należność od sprzedawcy. Aby uniknąć zakupu bezwartościowych dzieł sztuki należy kupować wyłącznie w domach aukcyjnych lub renomowanych galeriach, które wydają certyfikaty potwierdzające autentyczność” - ostrzega Monika Bryl z Domu Aukcyjnego OSTOYA. „Ponadto obraz powinien mieć opinię eksperta, osoby specjalizującej się w twórczości danego artysty, czy też w określonej dziedzinie sztuki” - dodaje.
Interesuje Cię ten temat?
Analizy dotyczące rynku sztuki, porady i wskazówki, jakie dzieła kupować oraz na co zwracać uwagę, aby nie dać się oszukać, aby inwestycja miała sens i przyniosła w przyszłości zyski, znajdziesz w miesięczniku „Pieniądze & Inwestycje”.
Z naszego miesięcznika dowiesz się m.in.:
- Jakie są obecnie trendy na rynku sztuki, na czym można zarobić, jakie są prognozy na 2010 r.
- Od czego zacząć inwestowanie w monety co kupować, na co uważać
- W jaki sposób można inwestować w fotografię
- Czy warto inwestować w antyki
- W jaki sposób można zarobić na winie
Zamów swój pierwszy bezpłatny numer „Pieniędzy & Inwestycji”
Zostając Czytelnikiem „Pieniędzy & Inwestycji” będziesz miał również stały dostęp on-line do wszystkich archiwalnych i bieżących numerów miesięcznika oraz artykułów do których dostęp mają wyłącznie załogowani użytkownicy.