Czy rynki lubią zmianę i niepewność

c680c631f9ba76447e66c2a160f619b53252cdad-medium

WIG20 od początku grudnia utrzymuje się ponad poziomem 1,900 punktów. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy od kwietnia 2016 roku. Od dołka w czerwcu (załamanie po wynikach referendum w Wielkiej Brytanii) indeks dużych spółek zyskał już 17%! I rośnie, mimo niepokojów politycznych w Polsce. Jak to możliwe?

Kilka punktów procentowych dodały do tego wypłacane przez spółki dywidendy, co widać po zachowaniu WIG-u, który wzrósł 19,4%. Nie można nie wspomnieć tu indeksu średnich spółek mWIG40, który w tym samym czasie zyskał 40%, osiągając 8-letnie maksima. W porównaniu ze średnimi spółkami WIG20 był wyraźnie w odwrocie już od długiego czasu.

Teraz czas na wątek polityczny, w którym nie będę zastanawiał się nad sympatiami, konsekwencjami i tym wszystkim co każdego dnia rozgrzebują obie strony sporu. Faktem jest, że w Polsce następują zmiany. Dla opozycji – idą w złym kierunku, dla partii rządzącej – w dobrym. Jak jest – nie ma znaczenia. Jakie będą konsekwencje podejmowanych decyzji – dowiemy się za kilka miesięcy, może lat.

Jak jesteśmy postrzegani w mediach zagranicznych? Przy okazji wydarzeń z ostatnich kilku dni, na pewno spotkali się czytelnicy z informacjami, że oto świat przygląda się Polsce. A na pewno Europa. Co do tego nie ma wątpliwości. Są odpowiednie tytuły prasowe i nagłówki. W internetowym serwisie BBC informacje z Europy, otwierają doniesienia z Polski. Ale za oceanem….

Fot. 1. Zrzut z sekcji Europa w internetowym wydaniu CNN

Wygląda na to, że Polska nie jest w obszarze zainteresowania amerykańskiego serwisu...

Dlaczego pozwalam sobie na te dywagacje? Patrzę na niesłychaną siłę naszego rynku akcji. Od pewnego czasu się obudził i już nie jest tym najgorszym. Próbuję zrozumieć, co lubią rynki akcji, choć od wielu lat jestem zwolennikiem tezy, że to nie informacje są kluczowe, tylko informacja na nie. Więc mimo tego wszystkiego co się dzieje – niestabilności politycznej, która zawsze jest ryzykiem – patrzę z zaciekawieniem na ten potencjał, który się właśnie buduje.

Nie mogę też zapomnieć casusu Węgier, którym w grudniu 2011 agencja ratingowa Standard&Poor’s obniżyła rating do poziomu śmieciowego i od tamtego czasu węgierski rynek akcji właściwie nie spadł już niżej. Utrzymywał się przez kolejne lata na niemal stałym poziomie (jak spora część rynków wschodzących). Następnie - mimo postępującego kryzysu, niezbyt demokratycznych działań rządu - od początku 2015 trwa w dynamicznej hossie. Oni w tym czasie zyskali niemal 100%, my straciliśmy kilkanaście.

Wygląda na to, że rynki akcji lubią takie otoczenie...

Wykres 1. Zmiana BUX i WIG20 od grudnia 2011

 

Źródło: Stooq

Autor: Grzegorz Zalewski, blogi BOSSA