Korekta na eurodolarze może być większa, niż zakładano

Na EUR/USD notujemy dziś rano poziomy rzędu 1,0665. Ba, przez moment zbliżaliśmy się do 1,0685. A zatem gracze rozgrywają poważniejszą korektę – w każdym razie poważniejszą niż to, co widzieliśmy w ciągu kilku minionych dni.

Można się zastanawiać, czy przypadkiem nie mamy już do czynienia z odbiciem od dna konsolidacji, a więc z nowym trendem w jej obrębie. Innymi słowy – czy kiedy Fed dokona w połowie grudnia podwyżki stóp, to zrobi to jeszcze jakiekolwiek wrażenie na rynkach, które mocno już zdyskontowały ów krok? Czy może eurodolar będzie biegł zupełnie własnym torem?

Ale na tym własnym torze będą przecież dyskontowane także i inne zjawiska, które – przynajmniej na pewien czas – będą mogły zwiększać siłę dolara. Na przykład gracze będą pytać się o to, czy Fed ma zamiar dokonać w przyszłym roku kolejnej podwyżki (a może dwóch podwyżek?), a jeśli tak, to kiedy one nastąpią.

Dziś Draghi, jutro rewizja amerykańskiego PKB

Co do dzisiejszych danych i wiadomości, to na polu makro nie wydarzy się zbyt wiele. W asortymencie mamy norweską sprzedaż detaliczną o 8:00 czy szwedzką o 9:30. Te dane raczej nie wstrząsną eurodolarem. Z drugiej strony, publicznie wypowiedzą się członkowie szefostwa EBC: Praet (10:00), Coeure (13:15) oraz Draghi (o 15:00 i 17:00), a to już może być ciekawsze – choć np. Draghi był ostatnio powściągliwy, powtarzając jedynie stare frazesy o tym, że polityka EBC była dobra i skuteczna, ale konieczna jest też pomoc ze strony sprawnie działających polityków itd.

Jutro natomiast dane będą bardziej interesujące. Poznamy np. PKB Stanów Zjednoczonych (rewizja za III kwartał), indeks zaufania konsumentów Conference Board dla USA, indeks cen domów S&P / Case-Shiller, niemiecką inflację HICP, PKB Francji czy dane z Japonii o sprzedaży i bezrobociu. Do tego wypowiedzą się Dudley i Powell z Fed.

W oczekiwaniu na zejście poniżej 4,14

Na eurodolarowej korekcie (albo zmianie trendu, choć to chyba jeszcze nie to...) złoty zarobił w relacji do waluty USA. I tym sposobem dziś rano na USD/PLN mamy ok. 4,15. Byliśmy momentami nawet nieco niżej. To wciąż jednak obracanie się w poziomach uformowanych krótko po amerykańskich wyborach. A zatem dopiero konkretny ruch poniżej 4,14 mógłby oznaczać, że coś się trwale zmienia.

Na EUR/PLN widzimy 4,4250 – tu sytuacja jest zupełnie standardowa jak na ostatnie dni. Funt rezyduje przy 5,19.

Co do danych makro, to poznamy dziś tylko wskaźnik wyprzedzający koniunktury według BIEC (Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych). Publikacja nastąpi o 9:00.

Autor: Tomasz Witczak, analityk FMCM