Korekta świąteczno-noworoczna na EUR/USD

Wczesnym rankiem w czwartek eurodolar lokuje się przy 1,0435-45. To znaczy, że euro jest relatywnie mocne jak na ostatnie dni, skoro niedawno mieliśmy zejścia nawet i do 1,0350 (mniej więcej). Obecny stan rzeczy nie jest jednak bardzo zaskakujący – można się w nim doszukiwać korekty na koniec roku czy też przedświątecznej. A przecież i tak ruchy są dość ograniczone. Naprawdę poważny opór dostrzec można dopiero w rejonie 1,0520-30.

Dziś w programie mamy parę istotnych odczytów z USA. Przede wszystkim o 14:30 poznamy rewizję dynamiki PKB za III kwartał. Prognoza annualizowanego odczytu to 3,3 proc., przewidywania co do deflatora PKB to 1,4 proc., co do PCE Core 1,7 proc. Prognozy są wysokie w porównaniu z wynikami za II kw., są to bowiem wyniki wstępne za trzeci trymestr – a te zaskoczyły nader pozytywnie.

Do tego o tejże 14:30 poznamy jeszcze listopadowe zamówienia na dobra liczone bez środków transportu oraz na dobra trwałe; dochody i wydatki mieszkańców USA - i tygodniową liczbę wniosków o zasiłek. O 15:00 pojawi się indeks cen nieruchomości FHFA za październik, o 16:00 poznamy wyprzedzający wskaźnik Conference Board.

W programie mamy dziś także m.in. szwedzką (o 9:30) sprzedaż detaliczną za listopad oraz włoską za październik (o 11:00), decyzję Czechów na temat stopy procentowej (powinien pozostać poziom 0,05 proc., faktyczną decyzję poznamy o 13:00) czy kanadyjskie dane o sprzedaży detalicznej i inflacji CPI (o 14:30).

W Polsce godzina 14:00 przyniesie nam protokół z grudniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, na którym – jak wiadomo – po raz kolejny utrzymano obecne stopy procentowe.

EUR/PLN pozycjonuje się przy 4,4150, zaś na USD/PLN mamy 4,23. A zatem na dolar-złotym notujemy stosunkowo słabego złotego – pomimo tego, że główna para walutowa poszła w górę. Wczoraj można było chwytać dolara poniżej 4,22 (chwilami), zatem jesteśmy teraz ponad grosz wyżej. Z kolei na euro-złotym wyraźnie widać, że przebicie 4,40 na razie nie nastąpi, w każdym razie nie bez bardzo poważnego impulsu. W miarę pozytywnie jest na funcie, gdzie schodzimy poniżej 5,23, podczas gdy tydzień temu mieliśmy nawet i 5,34. Pozytywnie, rzecz jasna, dla kupujących funty.

Autor: Tomasz Witczak, analityk FMCM